GRUPA PTWP

Znowu podzielono Polskę na tą lepszą i tą gorszą...

  • Krzysztof Tuczapski
  • 23-07-2010 16:26

W związku z artykułem Pana Redaktora Ryszarda Rotauba, dotyczącego sytuacji mojego oddziału hematoonkologii i wypowiedzią w „Moim zdaniem” Pana doc. Ireneusza Kwiatkowskiego, pragnę również zabrać głos...

Przede wszystkim list Stowarzyszenia Pacjentów do Pani Minister Ewy Kopacz miał zwrócić uwagę na bardzo trudną sytuację finansową leczonych pacjentów z chorobami nowotworowymi krwi w moim szpitalu oraz realne zagrożenie ich leczenia tam. Jednym z priorytetów Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia jest właśnie finansowanie leczenia chorób onkologicznych. Niestety w przypadku Lubelszczyzny i pozostałych województw tzw. ściany wschodniej tego nie widać, a tym bardziej nie widać tego problemu z terenu woj. zachodniopomorskiego, które nie ma żadnych problemów w finansowania świadczeń zdrowotnych przez NFZ.

Problemy finansowe mają wszystkie szpitale Lubelszczyzny, a źródła tych problemów należy szukać nie w dyrekcji LOW NFZ, tylko w ustawie o tzw. algorytmie z 2007 r., gdzie głosami ówczesnej ekipy rządzącej PiS, przeforsowany bardzo niekorzystne dla 4-5 najbiedniejszych województw w kraju sposoby naliczania wysokości środków finansowych dla poszczególnych województw. W nim jednym z głównych wskaźników był. tzw. wskaźnik dochodowy. Wypromowało to m.in. woj. mazowieckie, pomorskie i właśnie zachodniopomorskie.

Znowu podzielono Polskę na tą lepszą i tą tradycyjnie gorszą B albo i C. Moje województwo straciło średnio ok. 200 mln zł w skali roku, a skutki tego zamierzenia były już widoczne w II połowie 2008 roku, całym roku 2009 i w roku obecnym! Jako jedni nieliczni świadczeniodawcy w Polsce nie dostaliśmy pieniędzy na tzw. świadczenia nadlimitowe, jak też na kompensaty świadczeń pomiędzy zakresami.

Bieżąca pogarszająca się sytuacja naszych szpitali jest też spowodowana nie wywiązaniem się Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z zobowiązań finansowych wynikających z zawartych umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Oddział Funduszu nie przekazał należnych środków finansowych za IV kw. 2009 r., pochodzących z przesunięć pomiędzy zakresami świadczeń oraz pomiędzy umowami, które są dokonywane w trybie określonym rozporządzeniem ministra zdrowia z 6 maja 2008 r. w sprawie ogólnym warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. do którego upoważnia nas par. 20 i 21.

To ok. 18 mln zł w skali województwa! Szpitale Lubelszczyzny nie otrzymały też zapłaty za świadczenia ponadlimitowe wykonane w II połowie 2008 roku i za cały rok 2009.  Nie uregulowanie kwestii finansowych za rok ubiegły oraz niższa wartość tegorocznych kontraktów stwarzają realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców regionu. Sumy te wynoszą globalnie ok. 200 mln zł. Dyrekcja LOW NFZ po prostu nie ma na te zobowiązania ani złotówki. Czy tak ma wyglądać sprawiedliwość społeczna w naszym kraju?

Całe szczęście, że ten „niekonstytucyjny” algorytm decyzją parlamentu został w zeszłym roku zmieniony, ale rok 2010 jest rokiem przejściowym i pozytywnych skutków jego zmiany te województwa ze „ściany wschodniej” jeszcze nie odczują, a zapaść finansowa się pogłębia.

Dowodem na to jest fakt, że Centrala NFZ dysponuje nadwyżką finansową za rok 2009 w wysokości ok. 950 mln zł, która powstała głównie w tych bogatych regionach, gdzie pomimo zapłaty za wszystkie wykonane świadczenia szpitalom i innym ZOZ, pozostały niewykorzystane pieniądze, a u nas tych pieniędzy dawno zabrakło.

Tak wygląda sytuacja widziana z Zamościa, Lublina, Kielc, Rzeszowa, Krosna, Ełku itd. Zupełnie inaczej widziana ze Szczecina, Warszawy, Gdańska, czy Wrocławia. I to jest przyczyna kłopotów finansowych mojego i innych szpitali Lubelszczyzny, jak też i Warmii i Mazur, Podkarpacia, czy woj. świętokrzyskiego.

Jedną z możliwości poprawy tego stanu rzeczy w tych regionach było wystosowanie przeze mnie, jako przewodniczącego Konwentu Szpitali Zamojszczyzny wniosku do Prezesa NFZ i Pani Minister Zdrowia o dokonywanie podziału zysku Funduszu za 2009 r. w oparciu o realne potrzeby poszczególnych oddziałów. W pierwszej kolejności do tych najbiedniejszych, a nie zgodnie z obowiązującym algorytmem, który powoduje pogłębianie dysproporcji finansowych pomiędzy oddziałami.

Odnosząc się do sytuacji mojego oddziału hematoonkologii pragnę podkreślić, że jest to jeden z nielicznych w kraju ośrodków poza klinicznych, gdzie realizowane są wysokospecjalistyczne procedury. W tym także terapeutyczne programy lekowe i chemioterapia standardowa oraz niestandardowa dla pacjentów w chorobami nowotworowymi krwi.

Oddział ma akredytację Ministerstwa Zdrowia na specjalizacje w tej dziedzinie. Jest znakomicie wyposażony, ma wspaniałą kadrę medyczną. Szpital lecząc takich pacjentów stosuje bardzo drogie specyfiki, gdzie koszt jednej dawki wynosi nierzadko kilkanaście tysięcy zł. Na takiego pacjenta poddanego danej terapii dostaje każdorazowo zgodę płatnika, bo płatnik pokrywa koszty leków onkologicznych, które zakupuje dla pacjenta szpital. Jest więc niejako pośrednikiem w przekazaniu pieniędzy pomiędzy płatnikiem, a hurtownią farmaceutyczną. Koszty wiec szpitala takiej procedury wynoszą 100 procent!

Jeżeli NFZ nie ma pieniędzy i nie reguluje tych płatności, tak jak i skąd mam na nie wziąć środki? Może doc. Kwiatkowski podpowie? Oczywiście inna jest sytuacja w szpitalu publicznym, bo tutaj po prostu zwiększy się jego dług i nic się prawda nie stanie. Takiego myślenia nie może być w szpitalu – spółce, a że problem dotknął mój szpital i moich pacjentów hematoonkologicznych, wyjaśniłem ten mechanizm wcześniej.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »

Czytaj więcej:    Krzysztof Tuczapski |  finansowane świadczeń |  Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ |  nadwyżka finansowa NFZ |  opinie onkologia

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia