W poradniach Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach-Ligocie, największego specjalistycznego szpitala dla dzieci na Śląsku, tylko nieliczni pacjenci mają szansę na uzyskanie porady chirurgicznej i ortopedycznej. Choć mamy dopiero początek lipca właśnie kończą się limity przyjęć na cały 2008 rok.


Jak tłumaczy dr Ewa Emich-Widera, dyrektor GCZDiM, w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia szpital otrzymał o 2,5 tys. punktów mniej na porady chirurgiczne. Stąd ograniczenia w przyjęciach. Za mały jest też kontrakt dla poradni chorób metabolicznych, do której trafiają dzieci z otyłością.

Lekarze, a przede wszystkim rejestratorki w poradniach, stają przed trudnym wyborem czy zapisywać na wizyty nowych małych pacjentów, u których specjalistyczne leczenie będzie można podjąć i tak za pół roku, czy też skupić się wyłącznie na kontynuacji leczenia tych dzieci, którzy są już zapisane.

W 2006 roku poradnia chirurgiczna odnotowała 5594 wizyty, w zeszłym roku było ich 6376, a od stycznia do maja tego roku już 2545.– Mamy ciągle wzrastający trend ilości przyjęć w poradniach – powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl Ewa Emich-Widera. – Będąc matką małego dziecko nie chciałabym usłyszeć, tak jak jest u nas teraz, że najbliższy możliwy termin przyjęcia dziecka przez lekarza to listopad-grudzień.

Szpital próbował renegocjować umowę ze śląskim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak dotąd bezskutecznie. – Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki otrzymało kontrakt zbliżony do złożonej oferty – mówił dziennikarzom Polska-Dziennik Zachodni, Jacek Kopocz, rzecznik prasowy śląskiego oddziału Funduszu. Dodał, że szpital nie protestował, kiedy podpisywano umowę.

Jak mówiła portalowi rynek zdrowia.pl dyrektor Ewa Widera szpital był „w pewnym sensie” zmuszony do przyjęcia warunków NFZ-u. Jak zaznacza negocjacje są rozmowami, w trakcie których pada oferta ze strony NFZ. – Albo ją przyjmujemy, albo podpisujemy protokół rozbieżności. Podpisując protokół rozbieżności narażamy się na to, że będziemy musieli odstać w kolejce nim do rozmów zostaną zaproszone inne jednostki, które jeszcze nie uczestniczyły w rundzie negocjacji – dzieli się z nami swoimi obawami pani dyrektor.

Dyrektor dodaje: – Istnieje zagrożenie, że te jednostki w międzyczasie otrzymają nasze punkty. Dlatego mało kto się decyduje na to, aby nie przyjąć tego co jest zaoferowane przez NFZ. Po sąsiedzku tak postąpiły w ubiegłym szpitale w Częstochowie, niewiele zyskały.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH