Zielona Góra: pracownicy w obronie odwołanego dyrektora
- JJX/Rynek Zdrowia
- 26-07-2011 19:51
W imieniu pracowników Szpitala Wojewódzkiego SP ZOZ w Zielonej Górze przyszpitalne związki zawodowe wystosowały list otwarty w obronie odwołanego dyrektora Waldemara Taborskiego.
W swoim liście Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, Związek Zawodowy Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność w imieniu pracowników wyrażają swoje oburzenie w związku z odwołaniem dyrektora.
Ich zdaniem dyrektor, który przez 12 lat kierował zielonogórską placówką i wybrany został po raz trzeci na stanowiska dyrektora przez niezależną komisję, został odwołany w sposób niejasny.
Waldemar Taborski do tej pory cieszył się uznaniem i poparciem całego zarządu i marszałek województwa lubuskiego. Wygrał też po raz trzeci konkurs na to stanowisko, ale zamiast sześcioletniego kontraktu zaproponowano mu roczną współpracę.
Zdaniem Tomasza Gierczaka, członka zarządu województwa, koncepcja funkcjonowania szpitala opracowana przez Taborskiego nie zawierała szczegółowych źródeł finansowania, a on sam "prześliznął" się w konkursie.
Taborski nie podpisał umowy, prosząc o dwutygodniową zwłokę, a Gierczak zapowiedział wszczęcie nowej procedury konkursowej.
21 lipca zarząd województwa lubuskiego podjął uchwałę, w której powierzył Jarosławowi Sierackiemu pełnienie obowiązków dyrektora Szpitala Wojewódzkiego SP ZOZ im. Karola Marcinkiewicza w Zielonej Górze, do czasu wyłonienia w drodze konkursu nowego dyrektora jednostki, jednak na okres nie dłuższy niż 3 miesiące.
Na nowy konkurs nie chcą wyrazić zgody pracownicy szpitala - piszą w swoim liście: "...żądamy, w imieniu pracowników, uszanowania decyzji komisji konkursowej, podpisania umowy z Naszym dyrektorem, tak jak stanowi prawo i mówią przepisy, na normalnych, uczciwych warunkach...."
Czytaj więcej:
list otwarty | Waldemar Taborski | protest pracowników szpitala | Szpital Wojewodzki im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze | Tomasz Gierczak
nowa miotła trochę pozamiata
a może nie jest utopiony w miejscowym bagienku
bo kazdy lekarz dyrektor jest dobrze unurzany w miejscowym bajorze
i nic kompletnie nic nie zrobi
acha bedzie wołał o wiecej kasy
za mniej roboty