Po lekarzach, teraz pielęgniarkom ze Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze zaproponują kontakty.
Pierwsi lekarze w zielonogórskim szpitalu przeszli na kontrakty w 2007 r. Od tego czasu praktycznie wszyscy przyjęli taką formę zatrudnienia. Dyrektor Waldemar Taborski zapewnia, że na oddziałach, na których lekarze są na kontrakty, zwiększyła się ilość pacjentów i jakość leczenia.
– Przy deficycie specjalistów na rynku medycznym udało nam się zatrzymać wszystkich lekarzy. Świetne warunki przyciągnęły do nas nawet sześciu specjalistów drugiego stopnia – chwali się Taborski.
Dyrekcja nosi się również z zamiarem zmiany formy zatrudnienia pielęgniarek. Jednak, jak na razie nie były prowadzone oficjalne rozmowy.
– Prowadzimy póki co luźne rozmowy. Jeśli będzie możliwość prawna zatrudnienia i godziwe wynagrodzenie, to dlaczego nie? Wszystko zależne będzie od środków jakie, zostałyby nam zaproponowane – nie ukrywa w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Weronika Rozenberger, naczelna pielęgniarka.
Szpital jeszcze nie ma bilansów finansowych za poprzedni rok. Dyrektor szacuje jednak, że wynik finansowy wyniesie co najmniej 700 tys. zł. To znacznie mniej w porównaniu z wynikiem sprzed roku, kiedy placówka wypracowała 10 mln zł zysku. Wiadomo już, że dług szpitala spadnie z 6,3 mln zł (w ub. roku) do 4,6 mln zł.
Czytaj więcej: Szpital Wojewódzki w Zielonej Górze | Waldemar Taborski
Katowice: kto ma kreować i planować politykę zdrowotną?