Podstawowa opieka zdrowotna ma absolutnie kluczowe znaczenie dla systemu ochrony zdrowia. W rękach lekarzy POZ leży przecież 60-70 proc. kosztów, które powstaną lub nie. Trudno w to uwierzyć, patrząc na budżet NFZ. W początkach Kas Chorych wydatki związane z POZ stanowiły 15-17 proc. kosztów płatnika. Obecnie jest to nie więcej niż 10 proc., i to w porywach.

Lekarz POZ, który powinien być strażnikiem systemu, może stać się ponownie jego beneficjentem, musi jednak przyjąć na siebie pewne obowiązki. I tak: pacjent z pierwszymi objawami grypy nie powinien pojawiać się wieczorem lub w dzień wolny od pracy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym lub na izbie przyjęć szpitala – pierwsza porada lekarska winna należeć do lekarza rodzinnego.

Pacjent w ogóle nie powinien także znaleźć się w szpitalu, jeśli lekarz POZ zastosował działania profilaktyczne. W tym punkcie również doszło do zwyrodnienia, okazuje się bowiem, na co zwraca płatnikowi uwagę Najwyższa Izba Kontroli, że Fundusz płaci podwójnie, tj. ponosi wydatki w tym celu, aby lekarze zechcieli stosować wobec swoich pacjentów programy profilaktyczne.

I wreszcie: strażnik systemu, czyli lekarz POZ, musi wiedzieć, jakie placówki ochrony zdrowia odwiedza jego pacjent. To szczególnie ważny element, jeśli pamiętamy, że około 30 proc. kosztów wynika z niewłaściwego stosowania leków. I trudno się dziwić, skoro jeden lekarz, bez wiedzy drugiego, ordynuje specyfiki, których działanie powoduje w sumie fatalne efekty.

Lekarze POZ powinni wrócić do podejmowania obowiązków, które przecież już na nich spoczywały. Obecnie idea lekarza rodzinnego uległa rozmyciu. To się na pewno musi  zmienić.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH