GRUPA PTWP

Zamość: tam mali grają o dużą stawkę

  • Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia
  • 20-07-2010 06:30

NFZ przebija i tym razem
„Lubelski OW NFZ prowadzi negocjacje ze Świadczeniodawcami na temat sfinansowania części nadwykonań z lat ubiegłych, oznaczonych jako ratujące życie oraz onkologicznych (m. in. substancje czynne w chemioterapii), których celem jest zawarcie ugód z tymi Świadczeniodawcami w granicach przeznaczonych na ten cel 13 mln zł, uzyskanych ze zwiększonego planu finansowego naszego Oddziału” – czytamy w piśmie lubelskiego NFZ do redakcji.

– Przecież wiem, że rzeczywiście nie mają pieniędzy. Tyle tylko, że nie chcemy nic więcej ponad to, co się nam należy, nie zaś niewiele warte ugody, które się proponuje – komentuje stanowisko NFZ prezes Tuczapski.

Według niego najgorsza sytuacja finansowa występuje w placówkach ochrony zdrowia w województwach wschodnich i południowych. Na drugim biegunie są regiony, które zwracały centrali NFZ niewykorzystane środki. Dlatego konieczna jest zmiana w sposobie podziału nadwyżki finansowej NFZ.

Prezes podbija stawkę
– Podział powinien być dokonany nie w oparciu o algorytm, ale w odniesieniu do potrzeb, w przeliczeniu na liczbę pacjentów – uważa Tuczapski i kieruje postulat w tej sprawie na szczebel centralny.

Jako przewodniczący Konwentu Szpitali Zamojszczyzny zaapelował 15 czerwca do parlamentarzystów z woj. lubelskiego, by wywarli nacisk na organy decyzyjne, żeby nadwyżka finansowa za 2009 r. trafiła właśnie do oddziałów najbardziej potrzebujących, w tym Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Nie chcę być w żaden sposób wyróżniany przez NFZ w Lublinie, działam na szczeblu ogólnopolskim – zastrzega Krzysztof Tuczapski, który ma nadzieję, że na zmianie sposobu podziału pieniędzy między województwa skorzysta też szpital w Zamościu.

Czy te starania przyniosą efekt, trudno powiedzieć. W całej sprawie jest jednak jedna bardzo istotna kwestia. Szpital, o którym mowa, to jeden z pierwszych szpitali przekształconych w samorządową spółkę z o.o. i stawianych za wzór do naśladowania. Jeśli i stamtąd płyną dramatyczne apele do gazet i posłów, a sam prezes mówi, że zarządzany przez niego szpital ma poważne kłopoty, brzmi to już jak sygnał, którego nie można zlekceważyć w stolicy.

Choć z Zamościa do Warszawy jest daleko, stąd tylko krok do antyreklamy rządowego planu B, a to już sprawa ogólnopolska...


Czytaj więcej:    Krzysztof Tuczapski |  Ogólnopolskie Stowarzyszenie Niepublicznych Szpitali Samorządowych |  nadwykonania |  Karol Ługowski |  nowotwory krwi |  Konwent Szpitali Zamojszczyzny |  Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ |  choroby hematologiczne |  Zamojski Szpital Niepubliczny Sp. z o.o. |  Pracodawcy Rzeczpospolitej Polskiej

marnotrawstwo
  • 2010-07-23
  • 12:23:45
  • ~Janusz
Jeśli jakikolwiek szpital upada, to oczywiście głównym powodem tego są pieniądze. Powstaje jednak pytanie czy chodzi o ich brak czy ich marnotrawstwo. Jeśli chodzi o szpital zamojski, marnotrawstwo z pewnością w grę nie wchodzi. Ale to co dzieje się w SP ZOZ-ach takiej gwarancji już nie daje. Wręcz odwrotnie. Jestem przekonany, że marnuje się tam pieniądze na wyścigi. Nie sposób więc zgodzić się z tym, że lekarstwem na taki stan rzeczy miałoby być proste „dosypanie” pieniędzy do systemu, a skoro tych nie ma, to nadwyżkę z ubiegłego roku przeznaczyć dla województw wschodnich i południowych jako tych, które najogólniej rzecz biorąc, są niedoinwestowane. Mógłbym przytoczyć szereg argumentów na podstawie których można byłoby udowodnić tezę, że więcej pieniędzy należy się dla woj. Śląskiego w którym akurat mieszkam, bo to tereny zdegradowane działalnością przemysłową albo, że średnia długość życia tu jest najniższa w kraju a podkarpackim akurat najwyższa, albo że jest tu szereg placówek medycznych świadczących usługi dla wszystkich mieszkańców Polski itd. itp. Tak naprawdę jednak nie oto chodzi. Niesprawiedliwy podział pieniędzy z naszej wspólnej przecież kasy nie przebiega wzdłuż granic województw. Dziś ten podział przebiega wzdłuż granicy wytyczonej przez placówki publiczne i niepubliczne. Te niepubliczne, niezależnie od tego czy to są placówki całkowicie prywatne, dzierżawione przez podmioty prywatne czy też spółki samorządowe są finansowane gorzej. Wystarczy przypomnieć tylko propozycje małopolskiego oddziału NFZ, który dla prywatnych placówek chciał nawet obniżyć wartość punktu! Nie chcąc dalej wnikać w szczegóły, ostatecznie stało się jednak tak, że ci którzy lepiej gospodarują publicznymi pieniędzmi dostali ich mniej a niegospodarni więcej, chyba tylko po to tylko by mogli ich więcej zmarnować. A skala marnotrawstwa jest ogromna.
PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia