Urzędy pracy nie mają pieniędzy na opłacanie składek zdrowotnych. Do końca roku z tego tytułu może zabraknąć 500 mln zł. NFZ otrzyma zaległe składki dopiero w 2010 r.

W oddziałach ZUS, które zajmują się między innymi ściąganiem składki na NFZ, wiele powiatowych i miejskich „pośredniaków” poprosiło o możliwość zapłaty składek do końca marca przyszłego roku. Na razie zalegają z zapłatą 27 mln zł.

W grę wchodzą składki na osoby, które nie mają prawa do zasiłku, które są finansowane z budżetu państwa. O tym, że pieniędzy jest za mało, było wiadomo już od dawna. W I półroczu wykorzystano średnio 73 proc. wszystkich pieniędzy na zapłatę składek, choć największego bezrobocia można się spodziewać pod koniec roku. Rząd szacuje, ze może ono wzrosnąć do 12,5 proc., wobec 11 proc. na koniec września.

– Z moich szacunków wynikało, że zabraknąć może około 800 mln zł. Ale część powiatów dostała pomoc od wojewodów – mówi dziennikarce Rzeczypospolitej Ludwik Węgrzyn, ekspert Związku Powiatów Polskich.

Resort finansów, do którego powiaty apelowały o pomoc, polecił wojewodom przesunąć w budżetach środki na ten cel. Wojewodowie wygospodarowali 156,5 mln zł, ale na więcej powiaty nie mogą już liczyć, bo przesunięcia takie wymagają nowelizacji budżetu państwa. Resort finansów poinformował też, że sam nie planuje przekazać dodatkowych pieniędzy. Zdaniem ekspertów na koniec roku powiatom może zabraknąć na składki 500 mln zł.

Opóźnienie w przekazaniu składek pogorszy i tak złą sytuację w NFZ. Fundusz rozwiązał już sporą część rezerw właśnie dlatego, że z powodu bezrobocia wpływy ze składek są niższe.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH