Władze Zabrza zawiązały już spółkę, która wkrótce przejmie ich jedyny szpital. Za jej utworzeniem głosowali nawet radni PiS-u, choć wiadomo, że każdy, kto poprze szpitale-spółki, zostanie z partii wyrzucony.

Przekształcenie szpitala w spółkę ma poprawić kondycję finansową miejskiego szpitala. Nie ma on wprawdzie wielkich długów, ale podwyżki, jakie na początku roku przyznano lekarzom, mocno nadwyrężyły jego budżet. Mimo pomocy miasta, które daje pieniądze np. na remonty, ten rok zapewne zakończy się dla szpitala stratą.

Kiedy szpital stanie spółką, będzie ryzyko strat będzie mniejsze. Jako publiczna placówka może bowiem leczyć chorych tylko za darmo, a jako spółka (choć w 100 procentach należąca do miasta) będzie mógł przyjmować chorych także za pieniądze, np. gdy ktoś będzie chciał ominąć kolejkę do specjalisty. Józef Węgrzyn, dyrektor szpitala liczy, że dzięki komercyjnym świadczeniom budżet placówki wzrośnie co najmniej o 10 procent.

Przed ponad miesiącem powołanie szpitalnej spółki poparła prawie cała rada miejska, w tym radni z klubu PiS-u. Od tamtego momentu zdołano już powołać spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która 1 stycznia ma przejąć szpital. Radni pracują teraz nad projektem kolejnych uchwał i czekają na zgodę sąsiadujących z Zabrzem gmin (jest wymagana przez prawo).

Od momentu, kiedy radni poparli utworzenie spółki, zaostrzyło się także stanowisko liderów PiS-u. Najpierw wydawało się, że poprą zmiany w prawie, o ile będą one zakładały dobrowolne, a nie przymusowe przekształcanie szpitali w spółki. Teraz zmienili zdanie i twierdzą, że nie mogą poprzeć żadnych zmian zmierzających do prywatyzacji szpitali, a jeśli jakiś członek PiS-u się wyłamie, zostanie wyrzucony z partii.

Radni z zabrzańskiego klubu PiS-u nie wystraszyli się tej groźby. - Przejęcie szpitala przez spółkę jest najlepszym wyjściem. 80 procent pracowników popiera ten pomysł. To jest dla mnie najważniejsze - mówi Jerzy Pabis, członek PiS-u i wiceprzewodniczący rady miejskiej.

Zdanie Pabisa, który sam jest lekarzem ma rozstrzygające znaczenie dla pozostałych radnych z klubu PiS-u. - On ma na pewno lepsze rozeznanie w tej sprawie niż ludzie z Warszawy - przekonuje radny Krzysztof Partuś.

W Zabrzu cieszą się, że nic - nawet ofensywa liderów PiS-u - nie stanie na przeszkodzie w tworzeniu szpitalnej spółki. W centrali partii, która odnotowała już kilka przypadków podobnej "nielojalności" ze strony lokalnych działaczy PiS-u w różnych częściach Polski, nastroje są gorsze. - Nikt nikogo do niczego nie zmusza, ale bycie w partii przecież do czegoś zobowiązuje - narzeka Bolesław Piecha, poseł PiS-u i szef sejmowej komisji zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH