Za zmianą systemu rozliczania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, nie wszędzie poszły pieniądze

Do środy (10 sierpnia) przychodnie miały czas na wysłanie do NFZ rozliczeń za wykonane świadczenia w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). Nowy system finansowania badań zlecanych przez specjalistów obowiązuje od 1 lipca. Miał odciążyć szpitale i zachęcić przychodnie do wykonywania badań diagnostycznych. Niestety nie we wszystkich regionach system działa jak należy.

Przypomnijmy, że głównym celem zmian wprowadzonych zarządzeniem prezesa NFZ było to, żeby przychodnie przejęły część procedur wykonywanych w szpitalach, w zamian za co otrzymają refundację za każde zlecone badanie, a nie jak wcześniej - za poradę lekarską.

Chodziło o to, żeby odciążyć szpitale, będące najdroższym elementem systemu ochrony zdrowia.

Taniej w ambulatorium

- W wielu przypadkach diagnostyka wykonywana w szpitalach powinna się odbywać w ambulatorium, gdzie pacjenci uzyskają taką samą pomoc w ramach tańszej opieki specjalistycznej - wyjaśniał nam w czerwcu Jacek Paszkiewicz, a Maciej Dworski, zastępca prezesa NFZ zobrazował to konkretnymi przykładami:

- Obecnie lekarz w przychodni za poradę otrzymuje niespełna 40 zł. Zlecenie lipidogramu to koszt ok. 54 zł. Badania, które trzeba zlecić w przypadku boreliozy, to koszt ok. 140 zł. Te przykłady pokazują, dlaczego lekarze w przychodniach nie kwapią się do wykonywania diagnostyki i kierują pacjentów do szpitali - tłumaczył Dworski.

Świadczenia zachowawcze podzielono na porady: specjalistyczną, kompleksową oraz w domu pacjenta, a także świadczenie pohospitalizacyjne, które polega na tym, że w ciągu 30 dni od hospitalizacji pacjent może się udać na konsultację do lekarza, który zajmował się nim podczas pobytu w szpitalu.

W efekcie, w nowym systemie finansowania, każdej poradzie przypisano określoną wartość punktową przyznając przychodniom określoną liczbę punktów do wykorzystania. Różnica między starym a nowym systemem jest duża, bo przedtem na jednego pacjenta przysługiwały 4 punkty, za które można było wykonać niewiele badań. Teraz lista lepiej wycenianych badań jest długa.

Rzecz jednak w tym, jaką liczbę punktów (przekładającą się na złotówki) otrzyma od płatnika dana przychodnia. NFZ zarezerwował w sumie 500 mln zł na dodatkowe wydatki na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną. Jednak nie wszędzie trafiły dodatkowe środki.

Nic się nie zmieniło

- Możemy wykorzystać taką samą liczbę punktów, co poprzednio. Zależność jest prosta: gdy będzie więcej punktów, przyjmiemy więcej pacjentów - mówi nam Małgorzata Romanowska, zastępca dyrektora Miejskiej Przychodni Specjalistycznej w Toruniu i dodaje, że przejęcie większej liczby pacjentów ze szpitali, bez przyznania dodatkowych punktów, wydaje się obecnie nierealne.

- Podobno we wrześniu byłaby szansa na zwiększenie puli punktów przez kujawsko-pomorski NFZ, ale zobaczymy co będzie - zauważa.

Przyznanie dodatkowych punktów Miejskiej Przychodni Specjalistycznej w Toruniu mogłoby skrócić kolejki do specjalistów. Ale region kujawsko-pomorski pozostał na tym samym ”punktowym” poziome, jaki obowiązywał w pierwszym półroczu, przed zmianami w finansowaniu AOS.

- Jeżeli lekarz zleci badanie wysoko punktowane, to szybciej wyczerpie limit. Obawiam się, że punkty zostaną szybko skonsumowane, w związku z czym przyjmiemy mniej pacjentów niż przed zmianą przepisów i kolejki wydłużą się - przewiduje Romanowska. Zastrzega jednak, że z uwagi na okres wakacyjny i nieobecność w pracy wielu specjalistów, trudno o rzetelne podsumowanie.

Jej zdaniem pełniejsza ocena możliwa będzie we wrześniu. Wtedy też będzie można stwierdzić, na ile przychodnia odciążyła szpitale.

Dobry pomysł, ale słabe finansowanie

Ostrożna w ferowaniu ocen co do nowych zasadach rozliczania tzw. specjalistyki jest również Krystyna Zaleska, dyrektor Specjalistycznego Szpitala Miejskiego z zespołem poradni w Toruniu. Choć uważa, że kierunek zmian jest dobry, to finansowanie pozostawia wiele do życzenia.

- Pogorszenie dostępności do świadczeń, w granicach 30-40 proc., dotyczyło w lipcu poradni chirurgicznej, kardiologicznej, gastroenterologicznej, diabetologicznej i ortopedycznej, a więc tych poradni, w których elementem świadczenia są procedury zabiegowe i drogie badania diagnostyczne. One konsumują przyznane punkty - informuje nas dyrektor Zaleska.

Dodaje, że sytuacja może jeszcze ulec pogorszeniu po wakacjach, kiedy zwiększy się napływ pacjentów. Chyba, że Centrala NFZ przeznaczy część rezerwy dla województwa kujawsko-pomorskiego.

- W województwie mazowieckim dyrektorzy mówią, żeby do nich kierować pacjentów, bo mają dużo punktów. Nasz region nie ma takiego przebicia w Centrali NFZ - podejrzewa Zaleska i zauważa, że NFZ nie powinien czekać aż będzie można przekazać przychodniom specjalistycznym zaoszczędzone w szpitalach środki, bo pojawią one dopiero w przyszłym roku, lecz już teraz należy uruchomić rezerwę i zasilić niedofinansowane regiony.

Lista długa, ale niepełna

Lekarze różnych specjalności, np. ginekolodzy, okuliści, alergolodzy, zwracają uwagę, że nie wszystkie wykonywane w ich gabinetach procedury zostały uwzględnione w nowym systemie finansowania.

Mimo że świadczenia zabiegowe (409 pozycji) rozliczane są na podstawie aż 73 kategorii zawierających zbiory procedur powiązanych ze specjalnościami medycznymi, niektórych procedur zabrakło.

Za ich wykonanie przychodnie mogą nie dostać pieniędzy. Nie ma np. takich pozycji, jak odczulanie w poradni alergologicznej, czy wycięcie ropnia w poradni chirurgicznej.

Fundusz deklaruje gotowość do opłacania kolejnych świadczeń zabiegowych i zmian w zarządzeniu prezesa. Magdalena Stawarska z biura prasowego NFZ mówi portalowi rynekzdrowia.pl, że różne środowiska lekarskie zgłaszają takie postulaty, ale każdy wniosek wymaga sprawdzenia.

- Musimy je zebrać i poddać analizie. Jeszcze za wcześnie, by mówić o tym, co ostatecznie zostanie uwzględnione - tłumaczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH