Z POZ do AOS: restrykcyjne przepisy wydłużają kolejki i odbierają pacjentom ciągłość leczenia

Rzecznik Praw Pacjenta zwraca uwagę na problem rosnących kolejek do specjalistów. Dzieje się tak m.in.na skutek częstego odsyłania przewlekle chorych z POZ do poradni specjalistycznych. Lekarze podkreślają, że stosują się ściśle do Ogólnych Warunków Umów (OWU) i zaznaczają, że NFZ bardzo restrykcyjnie traktuje te przepisy.

Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie mówi portalowi rynekzdrowia.pl, że zgodnie z regulacjami pacjent konsultowany w AOS musi być po 12. miesiącach skierowany do specjalisty w celu ewentualnej korekty zaleceń. Zaznacza również, że wypisanie recepty przez lekarza POZ na lek refundowany bez wspomnianej konsultacji może się spotkać z reakcją NFZ.

Prezes Krajewski dodaje, że kwestionowanie refundacji przez płatnika nie było w takich przypadkach rzadkością, część lekarzy postanowiła zatem stosować się ściśle do przepisów OWU.

NFZ komunikuje
Przypomnijmy: 10 lutego NFZ wydał komunikat w którym informuje, że warunkiem koniecznym przy wystawianiu recept na leki refundowane jest dysponowanie przez lekarza udokumentowanym rozpoznaniem schorzenia - ustalonym samodzielnie lub przez innych lekarzy, w związku z prowadzonymi przez nich diagnostyką i leczeniem pacjenta.

W ocenie NFZ przepisy OWU nie ograniczają kompetencji zawodowych i autonomii decyzji lekarzy POZ, także w odniesieniu do diagnozowania i leczenia chorób przewlekłych. Fundusz zaznacza  w komunikacie, że dysponowanie przez lekarza POZ wydaną przez specjalistę informacją, nie wyklucza możliwości samodzielnego zweryfikowania zasadności zaordynowania leków, ale również nie zwalnia z odpowiedzialności prawnej i zawodowej za skutki podjętej decyzji.

NFZ dodaje jednocześnie, że przypisywanie informacji, o której mowa w OWU, decydującego znaczenia w sprawie możliwości leczenia przez lekarzy POZ chorób przewlekłych, stanowi nieuprawnioną nadinterpretację przepisów.

Przypomnijmy, że zgodnie z OWU, lekarz w poradni specjalistycznej zobowiązany jest do pisemnego informowania lekarza POZ (nie rzadziej niż co 12 miesięcy) o rozpoznaniu, sposobie leczenia, rokowaniu, ordynowanych lekach, w tym o okresie ich stosowania i dawkowania oraz wyznaczonych wizytach kontrolnych. Natomiast lekarz POZ może kontynuować leczenie farmakologiczne pacjenta zastosowane przez lekarza w poradni specjalistycznej, jeżeli posiada informację od specjalisty.

Jacek Krajewski zwraca jednak uwagę, że - wbrew treści komunikatu NFZ - sposób postępowania z receptami refundowanymi w chorobach przewlekłych jest bardzo restrykcyjnie kontrolowany przez płatnika. Dlatego lekarze obawiają się nadgorliwości urzędników Funduszu sztywno interpretujących przepisy.

Zmuszeni do strajku włoskiego?
Włodzimierz Bołtruczuk, prezes Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców zauważa, że prezes NFZ wydał wprawdzie komunikat, ale przepisy nie uległy zmianie. Podkreśla również, że lekarze nie mogą działać w oparciu o komunikaty płatnika lub telewizyjne wystąpienia ministra zdrowia.

- Za 2-3 lata kontrolerów NFZ nie będzie interesowało nic poza stanem prawnym w okresie objętym kontrolą - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Włodzimierz Bołtruczuk.

Jacek Krajewski dodaje, że nowa ustawa refundacyjna oraz nowe obwieszczenie z listą leków refundowanych szczególnie skomplikowały sytuację, ponieważ obecnie istnieje obecnie aż pięć poziomów odpłatności za leki. Także z tego powodu lekarze POZ częściej przypominają pacjentom o konieczności konsultacji specjalistycznych.

- W wyniku ustawy refundacyjnej wszyscy lekarze są potencjalnymi kryminalistami. Skoro państwo traktuje ich w ten sposób, są zmuszeni do restrykcyjnego trzymania się przepisów - ocenia Włodzimierz Bołtruczuk

- Można zaryzykować stwierdzenie, że rząd wymusza na lekarzach stosowanie permanentnego strajku włoskiego. Zyskuje na tym NFZ, bo utrudniając dostęp do usług medycznych, oszczędza na wydatkach - uważa Bołtruczuk.

Skala niewielka, problem - istotny

Krystyna Barbara Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta, mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że w pierwszych tygodniach obowiązywania ustawy refundacyjnej otrzymywała od przewlekle chorych pacjentów sygnały o problemach z uzyskaniem od lekarza POZ recepty na leki refundowane, stosowane dotychczas w leczeniu.

- Lekarze POZ odmawiali kontynuacji leczenia farmakologicznego, wskazując na brak w dokumentacji medycznej pacjenta informacji od lekarza specjalisty o rozpoznaniu, sposobie leczenia, rokowaniu, ordynowanych lekach - wyjaśnia Kozłowska.

I dodaje, że liczba spraw dotyczących tego problemu to 0,3 proc. wszystkich kwestii kierowanych do Biura Rzecznika Praw Pacjenta,  czyli ponad 100 zgłoszeń. RPP ocenia zatem, że skala zjawiska nie jest duża, ale problem - bardzo istotny.

- Uzyskanie od lekarza specjalisty zaświadczenia jest dla pacjentów bardzo trudne ze względu na czas oczekiwania na wizytę. W wielu poradniach specjalistycznych nie ma już terminów na 2012 r. - zaznacza Krystyna Barbara Kozłowska.

RPP podkreśla, że pacjenci przewlekle chorzy mogą w efekcie utracić ciągłość leczenia poprzez pozbawienie ich dotychczasowej terapii farmakologicznej.

Działanie asekuracyjne
Dr Wiesława Fabian, szefowa NZOZ Przychodni Medycyny Rodzinnej w Szczecinie nie ukrywa, że do poradni specjalistycznych kierowana jest obecnie większa liczba pacjentów POZ i przyznaje, że wynika to z obawy lekarzy rodzinnych przed karami za niezasadną ordynację leków.

Jednocześnie uważa jednak, że większość lekarzy rodzinnych zleca i prowadzi leczenie pacjentów przewlekle chorych. Do poradni specjalistycznych są oni zazwyczaj kierowani w celu poszerzenia diagnostyki i ustalenia leczenia w trudnych, nietypowych przypadkach.

Problem pojawia się w chorobach przewlekłych, w zakresie których lekarze POZ nie mają szerokiej wiedzy, a diagnostyka jest trudna, np. w chorobach psychicznych.

- Często nie potrafimy rozstrzygnąć co jest reakcją na stres, a co depresją, stąd częstsze konsultacje. Czasami ich przyczyną bywa również odpowiedź od specjalisty, nieczytelna lub lakoniczna. Oczekujemy wówczas ponownej pisemnej informacji licząc, że lekarz konsultujący przekaże więcej danych - mówi Wiesława Fabian.

Podkreśla również, że dostępność specjalistyki jest bardzo ograniczona, dlatego lekarze POZ postępują stosownie do istniejących warunków.

- Często nie ma możliwości szybkiego potwierdzenia diagnozy w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, a pacjent wymaga leczenia - zauważa  dr Fabian.

Kamyczek do ogródka
Włodzimierz Bołtruczuk zwraca uwagę, że problem odsyłania pacjentów to nie tylko sprawa POZ, ale także "kamyczek do ogródka" ambulatoryjnej opieki specjalistycznej - specjaliści mają bowiem obowiązek, wynikający z OWU, przekazywania informacji lekarzowi POZ.

- Często się jednak z tego obowiązku nie wywiązują. A skoro lekarz rodzinny nie dysponuje żadnym zaświadczeniem pozwalającym na wystawienie recepty na lek refundowany, bo specjalista nie zadbał o przekazanie tej ważnej informacji, pacjent sam musi udać się do AOS - mówi Bołtruczuk.

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia nie ukrywa, że lekarze POZ od lat mają problemy z pozyskaniem danych z poradni specjalistycznych. Wyjaśnia jednocześnie, że każdy lekarz posiadający prawo wykonywania zawodu może leczyć zgodnie ze swoją wiedzą.

Jeśli lekarz POZ opisze w dokumentacji, że stwierdził u pacjenta nadciśnienie i wykonał kolejne badania, może postawić rozpoznanie, a do ordynacji leków nie jest potrzebna wizyta u kardiologa lub hipertensjologa, na którą chory będzie czekał miesiącami.

- Lekarz ma prawo do leczenia pacjenta i żaden urzędnik nie może tego zakwestionować. Nie dajmy się zwariować - przekonuje prezes PPOZ. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH