Dyrektor Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem zwolnił ordynatora chirurgii na trzy lata przed emeryturą. Sąd przywrócił lekarza do pracy.
Marek Dudziuk przeszedł w szpitalu wszystkie etapy zawodowej kariery – od młodszego asystenta do ordynatora. Został nim 10 lat temu. W sumie przepracował w lecznicy ponad 30 lat.
Sąd pierwszej instancji uznał, że wypowiedzenie umowy przez szpital jest bezzasadne i poza przywróceniem chirurga do pracy nakazał wypłatę blisko 4 tys. zł odszkodowania. Lekarza do szpitala na razie nie wrócił – przebywa na blisko dwumiesięcznym urlopie wypoczynkowym, który właśnie dobiega końca.
Zaległe urlopy wypoczynkowe – a niektórzy lekarze mają do wykorzystania ponad 100 dni wolnego – zdaniem dyrektora Stanisława Bielskiego, stanowią problem, który chciał rozwiązać. Jego zdaniem braki kadrowe prowadzą do sytuacji, w której lekarze nie mogą korzystać z urlopów, a to negatywnie rzutuje na wykonywane przez nich obowiązki.
Poza tym – i to kolejny powód zwolnienia ordynatora – trzyletnia umowa z NFZ na finansowanie oddziału chirurgii kończy się w 2011 r. i do nowego konkursu trzeba było przygotować się kadrowo.
– Postanowiłem nie zwlekać i sprawy personalne oddziału chirurgii rozstrzygnąć w 2010 r. To było bardzo ważne, ponieważ ta jednostka generuje ok. 20 proc. przychodów szpitala – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor i dodaje, że zlecił ordynatorowi pozyskanie lekarzy chirurgów. Twierdzi, że z tego zadania ordynator się nie wywiązał. Dlatego w ub. r. dyrektor ogłosił konkurs na świadczenia zdrowotne na oddziale chirurgicznym.
– Dopiero po tym fakcie wezwał mnie i mojego zastępcę, i postawił nas pod ścianą. Zaproponował, żebyśmy przeszli na kontrakty i wystartowali w konkursie – mówił Gazecie Wyborczej ordynator Marek Dudziuk. Zaznaczył także, że do konkursu nie przystąpił, bo nie chciał zrezygnować z przywilejów, jakie daje umowa o pracę. Dostał więc wypowiedzenie, uznane przez sąd za bezzasadne. W uzasadnieniu wyroku wskazano między innymi, „ iż kondycja finansowa pozwanego Szpitala nie jest najgorsza i ani nie ogłoszono jego upadłości ani likwidacji”. Sąd analizując motywy pozwanego wykluczył problemy finansowe placówki.
Faktycznie, chirurgia ma zapewniony opłacalny kontrakt, a październiku ub. r. szpital uruchomił nawet przychodnię, w której codziennie przyjmują chirurdzy. Jest ich obecnie pięciu – czterech na umowach cywilno-prawnych i jeden na etacie. Lecznica zapewnia więc bezpieczeństwo zdrowotne chorym, ma też zabezpieczone źródło finasowania.
Jednakże tłem tej sprawy jest spór o model zarządzania szpitalem. Ścierają się dwie opcje: model tradycyjny, profesorsko-ordynatorski i model menedżerski, w którym szef lecznicy przydziela zadania ordynatorom jako kierownikom podległych mu jednostek organizacyjnych.
– Nie mogę być zakładnikiem ordynatorów, bo to oznacza, że stracę zdolność sprawnego zarządzania szpitalem. Ktoś musi ustąpić: albo dyrektor albo ordynator – tłumaczy Stanisław Bielski, który złożył odwołanie od wyroku sądu I instancji.
Organem założycielskim Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem jest Starostwo Powiatowe. Stanowiska starosty Bogdana Zielińskiego w sprawie sporu w szpitalu nie udało nam się poznać.
Czytaj więcej: ordynatorzy oddziałów | zarządzanie szpitalem
Białystok: opiekunowie medyczni zastąpią pielęgniarki
W tym wypadku dyrektor.
lekarze są w szpitalu niezbędni, dyrektor ...wariantowo