Kazimierz Turkiewicz, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego im. dr Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, którego placówka wzięła udział w pilotażu JGP, apeluje do kolegów-dyrektorów: strach ma wielkie oczy

Z wyników pilotażu zadowolony jest również Krzysztof Tuczapski, prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego Sp. z o.o.. Niebawem kolejne opinie systemie  Jednorodnych Grup Pacjentów, który ma być wdrażany od 1 lipca.

- Na 84 proc. świadczeń poprawnie zakodowanych w nowym systemie rozliczeniowym odnotowaliśmy 5 proc. wzrostu przychodów – mówi dyr. Turkiewicz. – Okazało się, że nad kodowaniem pozostałych 16 proc. musimy jeszcze popracować, ale wszystko jest do zrobienia. Jednorodne Grupy Pacjentów nie są groźne. Są po prostu bardziej mobilizujące.

Bydgoski szpital jest wielką placówką: ma 23 kliniki, 3 oddziały, 924 łóżka, 4 zakłady diagnostyczne i 30 poradni specjalistycznych. Rocznie hospitalizuje 36 tys. pacjentów i udziela 200 tys. porad. Liczba bardzo drogich procedur wysokospecjalistycznych, których faktyczny koszt nie zawsze pokrywa się ze środkami z Funduszu, jest olbrzymia.

- JGP oznaczają przejście na właściwy poziom finansowania – dodaje Kazimierz Turkiewicz. – Ale warunkiem jest dobre kodowanie, jako że błędy mogą oznaczać duże różnice w wycenie.

Z wyników pilotażu zadowolony jest również Krzysztof Tuczapski, dyrektor Zamojskiego Szpitala Niepublicznego. Lecznica ma 10 oddziałów i 273 łóżka.

- W kwietniu okazało się, że choć gruper wyrzucił nam blisko 50 proc. świadczeń, JGP dają nam finansowanie o 11 proc. większe – wyjaśnia. – Strach pomyśleć co będzie, jak lepiej opanujemy kodowanie.

Zdaniem dyrektora Tuczapskiego nowy system rozliczeniowy oznacza uszczelnienie publicznych wydatków na ochronę zdrowia: zmusza do dokładnego liczenia kosztów i mobilizacji kadry do efektywności, w tym do rzetelnego ewidencjonowania świadczeń.

Dobre strony JPG dostrzega też po pilotażu Jerzy Gryglewicz, zastępca dyrektora ds. klinicznych Instytutu Reumatologii.

- System daje dobre powiązania procedur z ICD-10, co pozwala urealnić ich rzeczywiste koszty – mówi. – Wymagana przez JGP efektywność zmusza także do zmian w organizacji pracy, np. do odciążenia kadry medycznej od czynności biurokratycznych.

Jacek Grabowski, wiceprezes NFZ, podkreśla, że konieczność wskazania w rozliczeniach na konkretne procedury wyeliminuje „twórcze” podejście niektórych szpitali do rozliczeń z płatnikiem. Trudno będzie np. wykazać leczenie stopy cukrzycowej w ramach czterodniowej hospitalizacji, co często zdarza się wielu lecznicom.

- Dyrektorzy boją się nowości, ale determinacja Funduszu jest silniejsza, niż ich obawy – podkreśla prezes Grabowski. – Od tego wyroku nie ma odwołania.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH