W Sejmie debatują nad tym, jak ma wyglądać przekształcenie własnościowe szpitali. Na decyzję czeka kilkaset placówek. W kilkudziesięciu się nie czeka, bo już są spółkami prawa handlowego.

Z pewną rezerwą patrzą na sejmowe przepychanki w Szpital Powiatowym we Wrześni - spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Droga od SP ZOZ do spółki była długa. Przed nią zadanie do wykonania: zmodernizować  szpital w 18 miesięcy.

Niepubliczny szpital, który jest de facto nadal publicznym, zaczął działać od 1 maja 2008 r. Szpital w swej publicznym kształcie nie miał wielomilionowego zadłużenia, czy temu podobnych kłopotów charakterystycznych dla wielu szpital w Polsce. W starostwie powiatowym uważano, że szpital będąc spółką, będzie działał w sprawniejszym, niż dotychczasowy, modelu organizacyjno-ekonomicznym. Tym samym będzie świadczył także i usługi medyczne na wyższym poziomie.

– Przechodziliśmy z SPZOZ-u do spółki dosłownie w oku cyklonu – wspomina Dionizy Jaśniewicz, starosta wrzesieński. – Nie zrobiliśmy niczego bez pełnej zgody lokalnej społeczności. Przez kilka lat odbywały się spotkania z kadrą szpitala i mieszkańcami. Przygotowaliśmy grunt tak dobrze, że na pięć gmin nie było ani jednego głosu sprzeciwu. Przekształciliśmy szpital w zgodzie i w spokoju, mając pełną legitymację społeczną. Można powiedzieć, że praca nad tym „parasolem społecznym” stanowiła 80 proc. czasu i wysiłku związanego z przekształceniem.

Nie wszystkim mieszkańcom podobało się przekształcenie szpitala, co łatwo można zauważyć, czytając zapiski na miejscowym forum internetowym. Niektórzy mieszkańcy Wrześni, podobnie, jak opozycja w parlamencie, uważają, że że samorządy będą się wyzbywać udziałów w szpitalnych spółkach i prędzej czy później doprowadzą do ich prywatyzacji...

– Wszystko to świadczy o nieznajomości podstawowych zagadnień związanych z funkcjonowaniem samorządu lokalnego – uważa starosta Jaśniewicz. – Każdy, kto choć trochę zna realia polskiego powiatu, wie, że ochrona zdrowia jest tematem tak „wrażliwym” i poddanym tak silnej kontroli społecznej, że samorząd, który za plecami mieszkańców sprywatyzowałby swoją spółkę szpitalną, zostałby zmieciony z powierzchni ziemi. Ta opcja jest niewyobrażalna i niewykonalna. Poza tym, wystarczy wprowadzić stosowne zabezpieczenia w akcie założycielskim spółki i zapisać tam, że tylko rada powiatu może podjąć decyzję o zmianie proporcji własnościowych.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH