Wrocław: ratunkiem dla SPSK nr 1 połączenie klinik?

Piotr Nowicki, p.o. dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu, próbuje ratować przed likwidacją zadłużoną placówkę. Powstanie Akademickiego Centrum Pediatrycznego, to oprócz zwolnienia ponad 200 pracowników i obniżenia płac o 15 proc., podstawowy punkt jego programu naprawczego.

Szpital ma około 150 mln zł długu. W razie jego likwidacji zobowiązania musiałby przejąć organ założycielski, czyli wrocławski Uniwersytet Medyczny, co oznaczałoby koniec uczelni.

Pieniędzy brakuje i wszystko wskazuje na to, że Akademickie Centrum Pediatryczne nowoczesne będzie tylko z nazwy. W praktyce oznacza po prostu połączenie w jednym budynku czterech klinik dziecięcych: Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych oraz kardiologicznej, alergologicznej i endokrynologicznej.

Zgodnie z planem dyrekcji szpitala jesienią tego roku wszystkie mają przenieść się do budynku na rogu ul. Chałubińskiego i Curie-Skłodowskiej, który ma 150 lat i wymaga gruntownego remontu. W szacunkach dyrektora Nowickiego koszt remontu zabytkowego budynku o powierzchni 4200 m kw to około 2 mln zł.

Zdaniem prof. Andrzeja Boznańskiego, kierownika Kliniki Pediatrii, Alergologii i Kardiologii przy ul. Wrońskiego, który złożył rezygnację ze swojej funkcji na znak protestu przeciwko takim działaniom, te szacunki są nierealne.

- Trudno mi brać odpowiedzialność za działania, które w moim przekonaniu, a czterdzieści lat praktyki upoważniają do takiego stwierdzenia, mogą stanowić zagrożenie dla pacjentów - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Boznański.

- Uważam, że ten stary budynek, przy planowanych nakładach, nie zapewni stuprocentowego bezpieczeństwa pacjentom w dość specyficznej grupie jaką jest kardiologia dziecięca, gdy w tym samym budynku hospitalizowane będą zakaźne choroby dziecięce - dodaje profesor.

Jego zdaniem realizacja tego pomysłu to marnowanie pieniędzy: - W sytuacji, kiedy budynek, w którym klinika się do tej pory mieściła, jest wyremontowany i spełnia wszystkie niezbędne wymogi, inwestowanie pieniędzy w coś, co ich nie spełnia, jest co najmniej kontrowersyjne - mówi profesor Boznański.

Szef kliniki dodaje także, że otrzymał ostatnio pismo, w którym go poinformowano, że do zapewnienia funkcjonowania 24-łóżkowego oddziału ma do dyspozycji tylko jeden etat, tzw. przeliczeniowy.

- Trudno w ten sposób - nawet przyjmując 5 osób na etatach tzw. cząstkowych, na kilka godzin dziennie - zagwarantować opiekę na oddziale - stwierdza profesor Boznański.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH