Pacjenci i personel Specjalistycznego Szpitala Rehabilitacyjnego we Wrocławiu nie zgadzają się z planami Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, dotyczącymi połączenia placówki z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym we Wrocławiu. Już dwukrotnie protestowali z transparentami na ulicy.
Ich przedstawiciele spotkali się w tej sprawie w piątek (2 pażdziernika) z Romanem Szełemejem, pełnomocnikiem marszałka Dolnego Śląska ds. ochrony zdrowia, i Jarosławem Maroszkiem, dyrektorem wydziału zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu.
– Boimy się, że gdy szpitale zostaną połączone, z czasem nie będziemy mieli gdzie się leczyć, gdyż rehabilitacja jest niedochodowa i zostanie zlikwidowana – nie kryje Marcin Antoniak, pacjent z komitetu protestacyjnego. Pielęgniarki boją się z kolei zwolnień.
Urzędnicy zapewnili w czasie spotkania, że pielęgniarki nie stracą pracy, a rehabilitacja pozostanie na miejscu, tłumacząc, że połączenie szpitali to konieczność. Głównym powodem jest sięgające 9 mln zł zadłużenie placówki. Poza tym, fatalny jest stan zabytkowego budynku.
Czytaj więcej: Roman Szełemej | połączenie szpitali | łączenie szpitali | Jarosław Maroszek | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu | Specjalistyczny Szpital Rehabilitacyjny we Wrocławiu
Łódź: darczyńcy nawet w placówce instytutowej mile widziani