Pół tysiąca osób zarejestrowanych w Akademickim Szpitalu Klinicznym nie doczeka w tym roku badania tomografem lub rezonansem magnetycznym. Nowe terminy szpital wyznaczył im za kilka miesięcy.

Dyrektor szpitala Piotr Pobrotyn tłumaczy na łamach Gazety Wyborczej , że musiał wstrzymać diagnostykę, aby dodatkowo nie zadłużać placówki.

- Od początku roku przebadaliśmy chorych za 800 tys. zł ponad limit, który narzucił nam NFZ. Już miesiąc temu rozważałem tę decyzję, ale liczyłem, że dostaniemy dodatkowe środki z funduszu.

Szpital poprosił o nie dolnośląski oddział NFZ, ale ten odpowiedział, że pieniędzy nie ma. Zgodził się natomiast, żeby na badania tomografem i rezonansem placówka przeznaczyła 400 tys. zł, których nie wykorzystała na leczenie ambulatoryjne. Dyrektor dodaje jednak, że to nie rozwiązuje problemów, bo w ten sposób pokryta zostałaby tylko połowa strat.

Piotr Nowicki, wicedyrektor ASK, dodaje, że gdyby szpital ściśle trzymał się limitów, kolejka do badań byłaby znacznie dłuższa, a wyznaczane terminy jeszcze odleglejsze. Zauważa, że szpital w pełni rozumie sytuację chorych, ale dodaje, że nie może przyjmować ludzi w sytuacji, gdy wiadomo, że fundusz za nich nie zapłaci.

Nowicki podkreśla, że szpital zachowuje ciągłość świadczeń, bo taki ma obowiązek. Jednak codziennie bada zaledwie kilka osób. W innych wrocławskich szpitalach sytuacja jest podoba, a terminy proponowane na maj lub czerwiec 2010 r.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH