Wrocław: nie ma pieniędzy na Da Vinci

Jedyny w Polsce robot Da Vinci nie jest w pełni wykorzystywany. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu wykonano zaledwie 33 operacje z jego zastosowaniem. Ministerstwo Zdrowia nie wie ile płacić za zabiegi i czy w ogóle chce je refundować.

Na operacje wykonywane z pomocą robota da Vinci czeka wielu pacjentów, najczęściej ze schorzeniami urologicznymi. Dzięki robotowi chirurg ma trójwymiarowy obraz operowanej okolicy w 10-krotnym powiększeniu. Cały zespół miesiącami szkolił się za granicą, wszyscy musieli zdać egzamin językowy.

W innych krajach, głównie w Stanach Zjednoczonych i Europie, pracuje obecnie ponad 1,7 tys. takich robotów, przy użyciu których przeprowadzono w ubiegłym roku łącznie 278 tys. operacji. Niestety, w Polsce mamy tylko jedno takie urządzenie.

- W tym roku chciałbym przeprowadzić jeszcze co najmniej 100 operacji. Pragnę jednak podkreślić, że jeśli otrzymalibyśmy refundację z NFZ lub z Ministerstwa Zdrowia, moglibyśmy wykonać około 500 zabiegów - mówił portalowi rynekzdrowia.pl prof. Wojciech Witkiewicz z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, ordynator oddziałów chirurgii naczyniowej, ogólnej oraz onkologicznej.

Jak podkreślają lekarze z wrocławskiej lecznicy, dzięki znacznie mniejszej inwazyjności podczas zabiegu zużywa się mniej leków, a mały ubytek krwi i niewielkie rany pooperacyjne skutkują krótszą hospitalizacją.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH