Wrocław: dyżury oddziałów kardiologicznych - drogo, ale bezpiecznie?

Cztery oddziały i pracownie hemodynamiczne dyżurują codziennie we Wrocławiu od kilku miesięcy. Utrzymywanie ich w jednoczesnej gotowości w czterech szpitalach w mieście wywołało kilka tygodni temu gorącą dyskusję. Trwa nadal.

Do tej pory we Wrocławiu największe szpitale dzieliły się dyżurami co cztery dni. Ich dyrektorzy twierdzą, że tamten podział się sprawdzał, a na pewno był tańszy. Nowy system codziennych dyżurów, choć kusi dyrektorów, bo za jednego pacjenta z zawałem NFZ płaci od 10 do 14 tys. zł, wywołał kontrowersje - przypomina Gazeta Wyborcza.

W 4. Wojskowym Szpitalu Klinicznym uznano, że powinien dyżurować codziennie. Pozostałe szpitale zdecydowały więc, iż nie mogą pozostawać w tyle, i też utrzymują swoje pracownie hemodynamiczne w pełnej gotowości codziennie przez całą dobę.

Dyrektorzy pogotowia ratunkowego potwierdzają, że odkąd działa ten system, nie odnotowali ani jednej skargi, a wcześniej było ich sporo. Skończyło się "kolędowanie" od szpitala od szpitala z chorym w karetce.

Ale są i przeciwnicy takiego rozwiązania, uważając je za bardzo kosztowne. Przekonują, że na pięć do ośmiu zawałów na dobę (tyle właśnie się zdarza we Wrocławiu) cztery dyżurujące na okrągło pracownie hemodynamiczne to za dużo.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH