JJ/Rynek Zdrowia | 23-05-2019 05:55

Wprowadzenie ostrych i tępych dyżurów: to rozwiązanie nie dotyczy SOR-ów

W Radomiu, mieście które ma ponad 200 tys. mieszkańców, działają dwa szpitale - Radomski Szpital Specjalistyczny i Mazowiecki Szpital Specjalistyczny. Chciały podzielić się dyżurami, także po to, aby ułatwić sobie pracę na SOR-ach. Wojewoda odmówił. MZ wyjaśnia, że pracy SOR-ów nie można wiązać z naprzemiennym dyżurowaniem szpitali.

Zasadą funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych jest ich całodobowa gotowość przez 7 dni w tygodniu do przyjmowania osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Fot. archiwum/EMC

Szpitale proponowały naprzemienne ostre i tępe dyżurowanie. Pomysł wynikał z nierównomiernego obciążenia SOR-ów.

Radomski Szpital Specjalistyczny (RSS) położony jest w centrum miasta, natomiast Mazowiecki Szpital Specjalistyczny (MSS) na jego obrzeżach. Dzieli je co prawda zaledwie ok. 6 km (teoretycznie to ok. 10-11 min jazdy), ale i tak większość zespołów ratowniczych z pacjentami trafia na oddział ratunkowy położony w centrum. Nie mówiąc już o tych pacjentach, którzy na SOR docierają o własnych silach, a jest ich zdecydowana większość.

Lekarze przeciążeni pracą na SOR
Sytuacja jaka ma miejsce w Radomiu - z intensywnie obciążonym oddziałem ratunkowym w centrum miasta - powoduje, jak przekonywał Marek Pacyna, naczelny dyrektor RSS, że lekarze są przemęczeni i przeciążeni pracą przyjmując ogromną ilość pacjentów. Nie chcą brać dyżurów na SOR, pomimo proponowanych im wysokich stawek wynagrodzenia. W kwietniu, ze względu na braki kadrowe - brakowało internistów, kardiologów - ograniczono przyjęcia pacjentów.

Jak tłumaczył w rozmowie z Radiem Plus dyrektor Pacyna, lekarze na SOR przyjmują około 200 pacjentów na dobę. - Boją się podjąć ryzyka w takim natłoku i dlatego nie chcą podejmować dyżurów - mówił. Czas oczekiwania na pomoc rośnie, a frustracja i niezadowolenie pacjentów wywołuje falę negatywnych opinii, które można znaleźć w internecie.

Taka sytuacja popchnęła dyrekcję RSS do pomysłu wprowadzenia naprzemienności ostrego dyżurowania oddziałów w obu szpitalach. Jak wyjaśnia dyrektor Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, pozwoliłoby to na odciążenie lekarzy i być może znaleźliby się chętni do dyżurowania na SOR. To mogłoby uratować trudną sytuację kadrową w RSS i poprawić warunki przyjmowania i zaopatrywania pacjentów.

Współpraca pomiędzy placówkami miała już miejsce wcześniej. Pełniły one wymiennie ostre dyżury. Od kilku lat obowiązuje jednak zasada, że w nagłych sytuacjach pacjent ma prawo udać się do najbliższego szpitala i powinien otrzymać tam pomoc. Także karetki mają wozić pacjentów do najbliższej lecznicy.

- Nie mieliśmy żadnych oficjalnych zgłoszeń o kłopotach związanych z obsadą dyżurów. SOR-y obydwu szpitali pracują normalnie - mówi Rynkowi Rynek Zdrowia Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia. - Radomski Szpital Specjalistyczny, tak jak każdy, musi zapewnić warunki udzielania świadczeń zgodne z rozporządzeniem - dodaje. Co to oznacza?

Jak tłumaczy Sylwia Wądrzyk, dyrektor biura komunikacji Ministerstwa Zdrowia, system Państwowe Ratownictwo Medyczne (PRM) obejmuje odpowiednią do potrzeb liczbę szpitalnych oddziałów ratunkowych i ich rozmieszczenie. Kierowano się kryterium zapewnienia odpowiedniego czasu dotarcia z miejsca zdarzenia do szpitalnego oddziału ratunkowego oraz liczbą zdarzeń.

Dla kogo harmonogram gotowości
Rzeczniczka wyjaśnia, że zasadą funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych jest ich całodobowa gotowość przez 7 dni w tygodniu do przyjmowania osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Oddziały te nie mogą być ujęte w harmonogramie ostrych i tępych dyżurów, o którym mowa w art. 21a ust. 1 ustawy o PRM. Ten artykuł dotyczy tylko jednostek organizacyjnych (oddziałów) szpitali wyspecjalizowanych w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego, ale do nich SOR nie należy.

- Harmonogram uwzględniany jest jednak przez zespoły ratownictwa medycznego i dyspozytorów medycznych przy kierowaniu pacjentów do szpitali - informuje rzeczniczka resortu zdrowia. Nie oznacza to jednak zatem, że jakikolwiek SOR może zostać wyłączony z normalnej pracy.

- Co ważne, tworzenie harmonogramu funkcjonowania oddziałów szpitalnych w warunkach zwiększonej gotowości jest rozwiązaniem całkowicie dobrowolnym i może dojść do skutku z inicjatywy samych świadczeniodawców, pod warunkiem uzyskania akceptacji właściwego wojewody oraz dyrektora oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia - dodaje Sylwia Wądrzyk.

 W tle kłopotów SOR w RSS widoczna jest nie tylko kwestia braków kadrowych personelu lekarskiego czy położenia obu szpitali, ale także rynkowa rywalizacja pomiędzy nimi. Dla obu organami założycielskimi są samorządy, tyle że ten w centrum to szpital miejski, ten na obrzeżach, na Józefowie - marszałkowski.

Propozycja ze strony RSS, aby szpitale dyżurowały naprzemiennie początkowo spotkała się z krytyką ze strony MSS. Jego dyrekcja twierdziła, że takie rozwiązanie zakończy się katastrofą, kiedy do jednego szpitala trafią wszyscy pacjenci, z którymi teraz nie dają sobie rady dwa szpitale.

Ostatecznie jednak placówki doszły do porozumienia i ich dyrektorzy wystąpili pod koniec marca do wojewody mazowieckiego o zgodę o na naprzemienne ostre dyżury na kilku oddziałach od 1 maja: wewnętrznym, kardiologicznym, noworodkowym i okulistycznym.

Wojewoda zgody nie wydał
Wiele mediów przekazało informacje, że porozumienie dotyczy także naprzemiennego dyżurowania SOR-ów, ale tak nie jest. Wojewoda takiej zgody nie wydał i wydać nie może.

- Wojewoda nie ma możliwości wyrażenia zgody na naprzemienne przyjmowanie pacjentów przez jednostki systemu PRM w odniesieniu do szpitalnych oddziałów ratunkowych. W trakcie prowadzonej korespondencji dyrektor RSS został poinformowany, że harmonogram (dyżurów ostrych i tępych - red.), w świetle obowiązujących przepisów prawa, nie może obejmować SOR. Jednocześnie, wniosek o ustalenie harmonogramu skierowany przez szpitale z Radomia do Wojewody Mazowieckiego nie obejmował tej jednostki organizacyjnej szpitala - wyjaśnia Ewa Filipowicz, rzeczniczka prasowa wojewody mazowieckiego.

Wojewoda nie wydał jednak także zgody na naprzemienne dyżurowanie oddziałów szpitalnych radomskich szpitali, o które wnioskowali dyrektorzy lecznic. Uzasadnił, że w NFZ jeszcze pracuje zespół, który zajmuje się taką problematyką. 

Zespół o którym mowa prezes NFZ powołał 1 kwietnia tego roku. Jego zadaniem jest określenie zasad ustalania harmonogramów funkcjonowania jednostek organizacyjnych szpitali wyspecjalizowanych w zakresie udzielania świadczeń niezbędnych dla ratownictwa medycznego w warunkach zwiększonej gotowości (popularnie określane jako ostre dyżury - red.). Mowa tu o udzielaniu świadczeń na rzecz osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego oraz tworzenia reguł dyżurowania szpitali województwach. Prace tego zespołu mają się zakończyć nie później niż do 31 maja.

 SOR-y nie podlegają tym regulacjom
Czy wprowadzenie ostrych i tępych dyżurów mimo wszystko - tak jak sugeruje przykład myślenia z Radomia - może mieć rzeczywisty wpływ na odciążenie SOR-ów w szpitalach?

Jak mówił Dariusz Dziełak, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii NFZ, wypowiadając się podczas sesji "Gabinet, przychodnia, szpital - trudna układanka" w ramach XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 13-15 maja 2019 r.), ostre i tępe dyżury będą miały miejsce w dużych miastach czy wręcz metropoliach.

- Na terenach mniej zurbanizowanych połączenie sił w dyżurowaniu, o ile okaże się celowe, musi być inicjatywą dyrektorów szpitali i będzie to trudniejsze. W miastach jak Warszawa ostre i tępe dyżury będą usankcjonowaniem istniejącego stanu rzeczy, bo karetki i tak wożą pacjentów w określonych przypadkach do właściwych szpitali, gdzie przyjmują specjaliści w konkretnych dziedzinach - podkreślał dyrektor Dziełak.

- Jeżeli w dużym mieście zostaną wyznaczone tak dyżurujące oddziały, na przykład ortopedyczne, to z pewnością tam pojawi się większe obciążenie pracą. Trzeba pamiętać jednak, że będą to dyżury wymienne. Przy dobrej organizacji ten system pozwoli na lepsze wykorzystanie potencjału wszystkich szpitali - przekonywał. Zaznaczył, że SOR-y nie będą podlegać tym regulacjom.