Pielęgniarki ze szpitala w Wodzisławiu Śląskim twierdzą, że dyrekcja faworyzowała jedną grupę zawodową, czyli lekarzy, którym przyznała wyższe niż przewidziane wcześniej w porozumieniu podwyżki.
Według związkowców dyrekcja złamała podpisane jeszcze w styczniu br. porozumienie. Podwyżki proporcjonalnie miały dostać wszystkie grupy zawodowe – 120 zł brutto pielęgniarki i położne oraz proporcjonalnie inne grupy zawodowe. Dla lekarzy przewidziano 240 zł brutto. Tymczasem zdaniem związkowców, lekarze dostali dwa razy tyle.
Pozostali pracownicy wymówili warunki porozumienia, odwiesili spór zbiorowy i zażądali większych podwyżek – 240 zł netto do stawki zasadniczej dla pielęgniarek i położnych i proporcjonalnie dla pozostałych. Dyrekcja zaoferowała 120 zł brutto do stawki.
Dyrektor placówki, Henryk Wojtaszek wciąż jest otwarty na rozmowy i podtrzymuje obiecane podwyżki.
– Mogę jednak zapewnić, że wszystkie środki, które szpital wypracował, zostaną przekazane na podwyżki. Chciałbym jednocześnie zwrócić uwagę, że jeśli zaczniemy 80 proc. budżetu szpitala przeznaczać na płace, a jesteśmy bardzo blisko tego progu, to zaczną się prawdziwe problemy – przekonywał strajkujących.
25 czerwca odbędą się rozmowy związkowców ze starostwem i radą powiatu.
Czytaj więcej: Szpital w Wodzisławiu Śląskim | Henryk Wojtaszek | protesty pielęgniarek | protesty płacowe | protesty pracowników szpitala | żądanie podwyżek płac
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum