Brak płynności finansowej szpitali publicznych wymusza ich kredytowanie przez dostawców leków, urządzeń medycznych oraz usługodawców

– Dostawcy produktów i usług medycznych nie mogą ignorować płynności finansowej szpitali publicznych, bo to ich główni odbiorcy. Rozbieżności pomiędzy wydatkami a przychodami tych placówek prowadzą w konsekwencji do kredytowania ich bieżącej działalności poprzez powstawanie wymagalnych zobowiązań wobec dostawców – mówi Gazecie Prawnej Witold Bartniak, dyrektor ds. Marketingu i Rozwoju Firm Magellan.

Kredyt na 194 dni
Analitycy rynku zwracają jednak uwagę na duże zróżnicowanie w terminowości realizacji płatności w zależności od branży dostawcy, u którego powstała należność, oraz od rodzaju szpitala. Najdłuższe opóźnienia występują wobec dostawców farmaceutyków, najkrótsze w stosunku do dostawców mediów. Uwzględniając rodzaj szpitala, najlepszymi płatnikami są klinicznie i wysokospecjalistyczne placówki, a najgorszymi małe powiatowe, które mają największe problemy z płynnością finansową.

Średni termin zapłaty udzielany szpitalom wynosi 75 dni. Jest on prawie trzy tygodnie dłuższy niż udzielany hurtowniom przez producentów. Mimo to szpitale płacą po tym terminie około 117 dni. Łącznie więc okres kredytowania szpitali wynosi około 194 dni, czyli ponad pół roku – wynika z analizy należności prowadzonej przez Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.

Taka „moralność”
– Nie powinna zatem dziwić opinia, że tzw. moralność płatnicza szpitali publicznych jest bliska zeru – dodaje Grzegorz Błachnio z Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.

Z jednej strony, taką sytuację powoduje specyfika mechanizmu finansowania publicznej opieki medycznej. Z drugiej zaś strony, brak wykorzystania możliwości finansowania bieżącej działalności, jakie oferuje rynek.

Zobowiązania wymagalne stanowią ponad 70 proc. łącznej wartości zobowiązań szpitali publicznych. Pozostała ich część jest kredytowana przez banki – 16% i instytucje pozabankowe – 12%.Tak wynika wynika z raportu TNS OBOP.

W Polsce funkcjonują 1672 publiczne placówki ochrony zdrowia. Najwięcej z nich znajduje się w woj. mazowieckim, śląskim, dolnośląskim oraz małopolskim. W ubiegłym roku przyjęły one średnio ponad 15,5 tys. pacjentów, co oznacza, że leczyły o 2,5 proc. pacjentów więcej niż rok wcześniej. W związku z tym także dostawcy przewidują wzrost zapotrzebowania na oferowane przez nich produkty i usługi.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH