Wieluń: szpital ma mniejszy kontrakt, szuka oszczędności W tym roku pieniędzy na leczenie w szpitalu w Wieluniu będzie mniej.

SPZOZ w Wieluniu otrzymał w tym roku kontrakt mniejszy o 800 tys. zł mniejszy niż w 2009 roku. Na leczenie pacjentów ma otrzymać z NFZ około 40 mln zł.

Mniejsze pieniądze oznaczają kłopoty zarówno dla dyrekcji szpitala, która szuka oszczędności, jak i pacjentów – wydłużenie kolejek do lekarzy.

 – Nasz szpital przeszedł już restrukturyzację i nie mamy już gdzie szukać oszczędności w zatrudnieniu. Mogą być to wyłącznie jakieś zmiany kosmetyczne, bo musimy spełniać wszystkie wymogi dotyczące standardów kadrowych, jakie stawia przed nami NFZ. Będziemy musieli bardzo ściśle trzymać się limitów, co przełoży się przede wszystkim na planowe zabiegi – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Bożena Łaz, dyrektor SPZOZ Wieluń.

Dyrektor Łaz tłumaczy, że SPZOZ ma permanentny dyżur u musi przyjmować pacjentów, bo w pobliżu nie ma innego szpitala: – Większość przypadków przyjmujemy w stanach nagłych lub zagrożenia życia. Tacy pacjenci muszą być hospitalizowani. A jest ich, poza oddziałem rehabilitacji, do 70 procent przypadków.

Negocjacje o wysokość kontraktów trwały do samego końca roku. Pierwsze propozycje NFZ były średnio ok. 10 proc. mniejsze od ubiegłorocznego finansowania. Oznaczały o ponad 3 mln zł mniejsze finansowanie, niż w 2009 roku, na co nie zgodziła się dyrekcja placówki. Ostatecznie wieluńskiemu szpitalowi udało się obronić 2,2 mln zł.

– Mamy dopiero początek roku, nie podpisaliśmy jeszcze nawet kontraktów a jedynie protokoły. W tej chwili analizujemy wydatki - między innymi koszty leków, sprzętu, jego wykorzystanie - włączając w to wszystko naszą wewnętrzną kontrolę, po to by uzyskać informację gdzie jeszcze możemy znaleźć jakieś możliwości oszczędzenia, aby później podjąć konkretne decyzje – mówi pani dyrektor.

Dyrekcja będzie też strać się o odzyskanie należności za nadwykonania za 2009 rok w kwocie prawie miliona złotych. W szpitalu zapowiadają, że będą dochodzić swych racji w sądzie.

 – Podpisaliśmy w ubiegłym roku z NFZ porozumienie w tej sprawie i częściowo - około 400 tys. zł - nam za nadwykonania zapłacono. Nie mniej pozostaje do uregulowania jeszcze kwota prawie miliona złotych, a w tej należnej nam kwocie są także środki za procedury ratujące życie. Przygotowujemy już pozew i będzie walczyć o te pieniądze w sądzie – zapowiada Bożena Łaz.

Dodaje: – Poziom ubiegłorocznych nadwykonań świadczy o tym jak bardzo jest niedoszacowany tegoroczny kontrakt szpitala. Większość naszych świadczeń jest wykonywana u pacjetów w stanach nagłych lub zagrożenia życia, którym pomocy z pewnością nie odmówimy i w tym roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH