W Ministerstwie Zdrowia powstaje rozporządzenie o nowych wymaganiach sanitarnych. Ma ono zezwalać na zagęszczenie na salach chorych większe, niż pięć łóżek. Tymczasem zgodnie z przepisami nie powinny one mieścić więcej, niż pięć osób.

Choć wiele szpitali podjęło już trud dostosowania do wymagań technicznych i sanitarnych, w tym do rozgęszczenia sal i zapewnienia wymaganej powierzchni na jedno łóżko, resort zdrowia zaczyna preferować mniej restrykcyjne standardy. Okazuje się, że żadnych obostrzeń dotyczących miejsca, które placówka musi przeznaczyć na pacjentów, nie będzie.

– Odchodzimy od tych wymagań na skutek licznych sugestii zgłaszanych przez dyrektorów szpitali – mówi Rzeczpospolitej Piotr Olechno, rzecznik resortu zdrowia, który podkreśla, że ministerstwo rezygnuje z opcji nakazowej na rzecz optymalnych rozwiązań.

Co tak naprawdę oznacza dostosowanie szpitali do wcześniej wymaganych standardów? Oto kilka przykładów. Jak poinformował Rynek Zdrowia Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, liczba łóżek w szpitalach przez niego zawiadywanych zmniejszyłaby się o 849, przy czym największe redukcje dotyczyłyby łóżek psychiatrycznych (125 mniej), internistycznych (122 mniej) i kardiologicznych (69 mniej).

W Szpitalu Wolskim w Warszawie łóżek musiałoby być o jedną trzecią mniej.

W ramach dostosowania do standardów liczba łóżek w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku zmniejszyłaby się z 752 do 495. Dodajmy, że wspomniane modernizacje kosztowałyby miliony złotych, o które szpitalom i ich organom założycielskim coraz trudniej.

Pacjenci zachwyceni jednak nie są. Każdy, kto choć raz leżał na wieloosobowej sali, wspomina to jako traumę. Zachwyceni nie są także dyrektorzy lecznic, w których modernizacje sal chorych właśnie trwają lub się zakończyły. Tak jest np. w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu, w którym dobiega końca remont kolejnego już oddziału. Pacjenci mają tu do dyspozycji 2-3-osobowe pomieszczenia.

– Podjęliśmy duży wysiłek i okazuje się, że ustalone normy są już nieaktualne: to irytuje – nie ukrywa Elżbieta Gelert, dyrektor placówki. Dodaje jednak, że dobre warunki pobytu w szpitalu na pewno nie zaszkodzą w leczeniu.

Podobnie myślą w innych szpitalach. Zdaniem Waldemara Taborskiego, dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze, chorzy oceniają placówkę głównie pod kątem warunków panujących na salach.

Prof. Piotr Heczko z Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych podkreśla, że także na dużej sali można utrzymać reżim przeciwzakażeniowy, ale bardzo utrudnia to pracę organizacyjną szpitala. Np. w przypadku trzech osób zakażonych jedną bakterią, nikt więcej z nimi leżeć nie powinien. Jeśli te trzy osoby leżą w siedmioosobowej sali, pozostałe łóżka powinny pozostać puste.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH