Sytuacja finansowa wielkopolskich szpitali pogarsza się. Wydłużają się terminy leczenia dla pacjentów.
Z krajowej, dodatkowej puli ponad pół miliarda złotych, dla wielkopolskiego regionu wyasygnowano zaledwie 16 mln złotych. To za mało, by zapłacić szpitalom za nadwykonania.
Dlatego poradnie i szpitale ograniczają przyjęcia pacjentów tylko do przypadków ratowania zdrowia i życia. Pacjenci chcący dostać się do lekarza specjalisty są informowani o terminach, kiedy mogą przyjść. A te są odległe - informuje Głos Wielkopolski.
Taka sytuacja stawia lekarzy w dwuznacznej sytuacji: zmuszani są do wybierania ludzi, których należy przyjąć.
– Z dodatkowych pieniędzy dostaliśmy tylko 400 tys. zł na hematologię, a tymczasem za nadwykonania powinniśmy otrzymać 10 mln złotych – tłumaczy Jan Sawicz, zastępca dyrektora Szpitala im. Józefa Strusia w Poznaniu.
Czytaj więcej: dostęp do świadczeń | nadwykonania | limitowanie świadczeń | Szczepan Cofta
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel