Po blisko dwóch miesiącach prób dziennikarce Gazety Krakowskiej udało się porozmawiać z wiceministrem zdrowia Markiem Haberem. Najwyraźniej unikał on trudnych pytań na temat 20-milionowego długu, jaki ciąży na szpitalu w Suchej Beskidzkiej. Właśnie tam obecny wiceminister przez 18 lat pełnił funkcję dyrektora.

Ze szpitala w Suchej Beskidzkiej Marek Haber przeniósł się do Warszawy, aby objąć ministerialną tekę. Lecznicę, którą zarządzał kilkanaście lat pozostawił z długiem, ale jak sam stwierdził – nie oznacza to jednak, że w złej sytuacji. Dodajmy, że 4-miliony złotych to tzw. dług wymagalny.

Jak informuje Gazeta Krakowska zadłużenie szpitala gwałtownie wzrosło w latach 2004-2007 z 9 mln zł na 20 mln zł. Jak tłumaczy wiceminister spowodowane to było drastycznym wzrostem zobowiązań w zakresie kredytów i pożyczek, z których sfinansowano inwestycje takie jak termomodernizacja obiektu, zakup sprzętu medycznego oraz wzrost kosztów pracy, czyli podwyżki wynagrodzeń.

Szpital reguluje zobowiązania z opóźnieniem do 3 miesięcy – przede wszystkim względem dostawców materiałów medycznych. Pod koniec roku dług ma się zmniejszyć o kwotę 2,8 mln zł. To 70 proc. pożyczki otrzymanej od Skarbu Państwa, która ma być umorzona.

Niestety, wielu lekarzy pracujących w szpitalu w Suchej Beskidzkiej zarzuca byłemu dyrektorowi, że inwestował w mury i obiekt szpitala, a nie w sprzęt medyczny.

- Czy te podgrzewane wejściowe schody są konieczne? Albo czytnik linii papilarnych? - pyta jeden z lekarzy, który pragnie zachować anonimowość, bo boi się stracić pracę. W odpowiedzi minister tłumaczy, że wybrał nowoczesne rozwiązania.

- Jeśli chodzi o czytnik linii papilarnych, to był pomysł środowiska lekarskiego. Chcieli go mieć bardziej niż czytnik kart, bo taki można zgubić lub zapomnieć - mówi wiceminister.

Nie zgadza się z zarzutem, że nie inwestował w sprzęt medyczny. - Na przestrzeni ostatnich 7 lat placówka na ten cel wydała około 6,5 mln zł. Za te pieniądze m.in. wyposażono Oddział Ratunkowy, zakupiono dwa ambulanse sanitarne, tomograf komputerowy, czy też echokardiograf - wylicza.

Pielęgniarki również niemiło wspominają współpracę z Haberem. Po kilku miesiącach walki o podwyżkę w końcu ją otrzymały. Jednak dodatkowe 150 zł do pensji zasadniczej nie satysfakcjonuje pracownic szpitala, które znów będą chciały upomnieć się pieniądze.

Z ustaleń, jakie przedstawia Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wynika, że pracownicy szpitala są niezadowoleni z warunków pracy.

- Wynagrodzenia lekarzy, pielęgniarek, techników medycznych w tym szpitalu są chyba najniższe w kraju - mówi Bukiel.

Pielęgniarki boją się także prywatyzacji. Nie wiadomo jednak, z jakich powodów.  Warto dodać, że przez ostatnich kilka tygodni wiceminister Haber pracował nad projektem przekształcenia szpitali w spółki kapitałowe.

- Jeżeli te ustawy zostaną przyjęte przez parlament i podpisane przez prezydenta, to proces przekształcania się szpitali w spółki rozpocznie się z początkiem przyszłego roku - informuje Haber.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH