Weekendowa emigracja zarobkowa zamiast wyjazdu na stałe

Według najnowszych danych Naczelnej Izby Lekarskiej, po fali emigracji zarobkowej z połowy ubiegłej dekady nie ma już śladu. Popularne stają się natomiast wyjazdy do pracy za granicą jedynie na 2-3 dni w tygodniu.

Zaledwie 363 wystawione przez NIL zaświadczenia uprawniające do pracy za granicą odebrali lekarze w ubiegłym roku. Trzy lata temu wydanych dokumentów było tylko nieco więcej, bo 487, ale już w 2005 r. ich liczba sięgała 1711.

Trzy lata temu wśród 300 absolwentów Akademii Medycznej we Wrocławiu Dolnośląska Izba Lekarska przeprowadziła badanie dotyczące nastawienia do pracy za granicą. Wówczas chęć wyjazdu zadeklarowało 35 proc. z nich.

Badanie powtórzone rok później w tej samej grupie osób (po odbyciu stażu) wykazało spadek liczby zainteresowanych do 25 proc. Nie wiadomo, na ile wyniki te są reprezentatywne dla reszty kraju, zresztą nie wszędzie w Polsce spadek zainteresowania wyjazdem został w ogóle zauważony.

- W naszym regionie tendencja do wyjazdów lekarzy za granicę nigdy nie była szczególnie silna i od lat utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie, przynajmniej wśród doświadczonych lekarzy, którzy już od dłuższego czasu pracują w kraju. Liczba wydawanych przez nas zaświadczeń sięga najwyżej kilku na kwartał. Wiąże się to zapewne ze stałym niedoborem kadrowym. W naszym województwie lekarze nie mają problemów ze znalezieniem pracy - mówi Mariusz Witczak, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Zielonej Górze.

Weekend na emigracji                                     
Wyraźną tendencję spadkową potwierdza jednak międzynarodowa firma Paragona, rekrutująca kadry medyczne w Europie. Wśród kandydatów z różnych państw, którzy w 2011 r. ukończyli organizowane przez nią kursy przygotowawcze do pracy za granicą, polscy lekarze stanowili tylko 16 proc. ogółu. Dla porównania: w latach 2004-2006 liczba ta sięgała praktycznie 100 proc.

Obecnie specjaliści decydują się raczej na wyjazdy do zagranicznych placówek jedynie w weekendy lub na dyżury, nie rezygnując z posady w kraju. Dlatego w przeciwieństwie do wyjazdów na stałe, nadal dużym zainteresowaniem wśród polskich lekarzy cieszą się oferty pracy tymczasowej czy rotacyjnej. Paragona kieruje takie propozycje m.in. do okulistów, ortopedów, radiologów czy dentystów - i spotykają się one z dużym odzewem.

- Dla zagranicznych klientów największe znaczenie w takich przypadkach mają kwalifikacje i doświadczenie zawodowe, dyspozycyjność i płynna znajomość języka angielskiego. Dla nas dodatkowo ważne są predyspozycje do pracy w zespole, gdyż jedno stanowisko pracy obejmuje kilku lekarzy w systemie rotacyjnym - zaznacza przedstawicielka firmy Paragona, Kinga Łozińska.  

Jednym z przykładów jest wygrany przez firmę przetarg na wykonanie kilku tysięcy operacji zaćmy w Danii. Na tej podstawie w zeszłym roku grupa polskich chirurgów zainteresowanych ofertą jeździła tam regularnie, co cztery tygodnie.

Paragona zachwala też system wyjazdów rotacyjnych Locum, realizowany we współpracy z placówkami brytyjskimi i irlandzkimi. Firma przeznacza go zarówno dla pojedynczych specjalistów jak i zespołów, np. kilku lekarzy tej samej specjalizacji dzieli między siebie jedno stanowisko, co umożliwia współpracę w dobrze zgranym zespole.

Proponowane przez firmę rotacje mogą mieć różny zakres, np. 2-4 tygodnie co 2 miesiące, 2 tygodnie co miesiąc, 1-4 miesięcy rocznie itp.

Minimum półroczne wyjazdy rotacyjne do Wielkiej Brytanii (tydzień pracy plus tydzień przerwy) proponuje lekarzom firma NES Healthcare Polska.

- To oferta kierowana niekoniecznie do specjalistów, przede wszystkim raczej do młodych lekarzy bez specjalizacji, z co najmniej dwuletnim doświadczeniem zabiegowym. Mamy stałą stawkę wynagrodzenia: 1900 funtów brutto, a przy bardziej specjalistycznych ofertach 2250 funtów brutto za tydzień pracy - informuje Alicja Borkowska, dyrektor wykonawczy NES Healthcare Polska.  

Najwięcej takich wyjazdów firma notowała w latach 2006-2007, natomiast w kolejnych dwóch widoczny był bardzo wyraźny trend spadkowy. Od 2010 r. zainteresowanie ofertą ponownie rośnie, chociaż nie można porównać go do poziomu sprzed 5-6 lat. Firma nie prowadzi jednak dokładnych statystyk.

W kwestii tymczasowych wyjazdów lekarzy za granicę sprawdzonymi liczbami nie dysponuje też Naczelna Izba Lekarska.

- Brakuje sposobów, żeby dokładniej zbadać to zjawisko. Możemy tu mówić jedynie o pewnych obserwacjach czy nawet wrażeniach, zgodnie z którymi od jakiegoś czasu liczba zainteresowanych tą formą pracy utrzymuje się na stałym poziomie. Moim zdaniem można tu mówić o grupie kilku tysięcy lekarzy, którzy z większymi lub mniejszymi przerwami pracują za granicą - uważa wiceprezes NRL, Romuald Krajewski. 

Nie tylko zarobki
Jeszcze dwa lata temu, jak wynikało z badań Stowarzyszenia Medycznego HCSA przeprowadzonych wraz z Hays Poland, głównym powodem decyzji o podjęciu pracy za granicą były korzyści finansowe (według 66 proc. ankietowanych). Atrakcyjne wynagrodzenie, jakiego lekarz może spodziewać się za granicą, powoli przestaje być jednak najważniejszym bodźcem skłaniającym do wyjazdu.

- Obecnie główne motywacje polskich lekarzy to chęć rozwoju, zdobywania nowych doświadczeń zawodowych, poznawania innych systemów opieki zdrowotnej, ukończenia lub zrobienia nowej specjalizacji za granicą czy względy rodzinne - wymienia Kinga Łozińska, przedstawicielka firmy Paragona.

Równie ważna jest zmiana warunków pracy, np. lepszy niż w Polsce sprzęt czy niższa liczba godzin przepracowanych w tygodniu. Wielu lekarzy osiąga wprawdzie w Polsce wysokie dochody, jednak  poświęcają na to zdecydowanie więcej czasu niż ma to miejsce na zachodzie Europy. Efektem jest zmęczenie, niosące ze sobą ryzyko popełnienia błędów, a także brak czasu na rozwój zawodowy.

- Model dostępności lekarza 24 godziny na dobę przez okrągły tydzień powoli przechodzi do historii. Lekarze nie widzą już powodów, dla których mieliby pracować zdecydowanie więcej niż przedstawiciele innych zawodów lub z dużo większym od nich narażeniem na odpowiedzialność karną. Te elementy mogą wpływać na utrzymywanie się trendów migracyjnych lub przynajmniej związanych z poszukiwaniem pracy za granicą - zauważa wiceprezes Krajewski. 

Jego zdaniem, negatywny wpływ na poziom zatrudnienia w kraju może mieć nasilenie biurokracji,  obserwowane ostatnio w związku z wejściem w życie ustawy refundacyjnej.

Potwierdzeniem tej opinii może być również wypowiedź Romana Budzińskiego, prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku.

- W Polsce praca lekarza z powodów prawnych, szczególnie w ostatnim okresie, stanowi spore wyzwanie, a nawet ryzyko. Jeśli lekarz, który poczuje się zagrożony sankcjami ze strony NFZ, wyjedzie np. do Danii, oprócz kilkakrotnie wyższych zarobków zastanie tam doskonałą organizację pracy i całkowity spokój. Bo w Polsce coraz bardziej liczy się dla niego właśnie poczucie spokoju i stabilizacji w pracy, czego nie zapewni mu konieczność śledzenia kolejnych list refundacyjnych lub szukania charakterystyki produktu leczniczego bez dostępności komputera w gabinecie itp. - twierdzi prezes gdańskiej OIL. 

Będą zagraniczne oferty
Jak zapewnia Paragona, dla lekarzy perspektywy pracy w UE są bardzo dobre. Francja już teraz odczuwa znaczący niedobór lekarzy wielu specjalizacji, zwłaszcza w niektórych częściach kraju. Oczekuje się, że popyt na usługi medyczne będzie rósł w tym kraju ze względu na spodziewane przejście wielu lekarzy na emeryturę w przeciągu następnych 10-15 lat. Z tych samych powodów również w Szwecji przyszłość lekarzy zagranicznych rysuje się bardzo optymistycznie. 

Nie wszędzie jest jednak podobnie. NES Healthcare przypomina, że w ubiegłym roku brytyjska służba zdrowia, m.in. w odpowiedzi na szerzący się w kraju kryzys, zaczęła ograniczać zatrudnienie lekarzy zagranicznych, nie mających wcześniejszego doświadczenia w pracy na Wyspach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH