Proces przekształceń szpitali w spółki potrwa długo, jego realizację utrudni kryzys finansowy - uważa poseł PSL Aleksander Sopliński z sejmowej komisji zdrowia.
Szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski zaznaczył, że jego ugrupowanie zgłaszało uwagi do tego programu, ale – jak podkreślił – za politykę zdrowotną jest odpowiedzialna PO.
– Wiele uwag zgłaszamy we własnym koalicyjnym gronie, ale nie będziemy tego upubliczniali.
Rządowy plan B został przygotowany przez resort zdrowia po zawetowaniu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego trzech ustaw zdrowotnych. Zgodnie z programem samorządy, które zdecydują się przekształcić szpitale w spółki, będą mogły liczyć na wsparcie finansowe rządu.
– Obecna sytuacja po prostu wyhamuje ten proces przekształceń. Zdecydowanie wpłynie na to kryzys, dlatego że będzie spadał dochód gmin - twierdzi Andrzej Sopliński.
Sopliński podkreślił, że środki z rezerwy budżetowej w wysokości 2,7 mld zł na oddłużenie, będą mogły być przeznaczone jedynie na spłatę tzw. długów wymagalnych szpitali. Chodzi np. o niezapłacone składki na ZUS, podatki, czy inne zobowiązania urzędowe.
– Wiele tych szpitali te długi ma już uregulowane. Przy obecnej sytuacji, jeśli szpital będzie chciał się przekształcić, to organ założycielski, czyli samorząd, musi przejąć pozostałe długi – podkreślił polityk PSL.
Część szpitali nie ma w ogóle tzw. długów wymagalnych, a więc – jak podkreśla polityk ludowców – nie skorzysta z zarezerwowanej w budżecie sumy.
Z kolei problemem dla samorządów, które chciałby z własnej kasy spłacić pozostałe niewymagalne długi, może być brak środków w ich budżetach. Samorządy - zwraca uwagę poseł - nie mogą się zadłużać na kwotę wyższą niż 60 proc. ich budżetów.
– Musi być zmiana ustawy, która pozwoli samorządowi zadłużać się powyżej tego limitu - uważa Sopliński.
Poseł zaznaczył, że zachętą do przekształceń szpitali dla samorządów, które nie będą korzystały z rządowych środków na oddłużenie, będzie możliwość wzięcia kredytu preferencyjnego z Banku Gospodarstwa Krajowego. Pieniądze uzyskane w ten sposób byłyby przeznaczone na spłatę zobowiązań placówek, innych niż te tzw. wymagalne. Jego zdaniem w wyniku całego procesu część szpitali będzie przekształcona np. w zakłady opiekuńczo-lecznicze dla ludzi starszych.
W ramach programu „Ratujemy polskie szpitale“ ma działać grupa ekspertów, których zadaniem będzie doradzanie i udzielanie pomocy przedstawicielom samorządu oraz szpitali. Być może ona poradzi sobie z problemami, które zgłaszają samorządy. W jej skład weszły następujące osoby: Jarosław Kozera, Marek Wójcik, Piotr Kuna, Renata Maria Jażdż – Zaleska, Sławomir Ogórek, Adela Grala-Kałużna, Teresa Lubińska, Wojciech Kozak.
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum