Dzieci wymagają szczególnej opieki
W Szpitalu Dziecięcym im. prof. Jana Bogdanowicza przy ul. Niekłańskiej dzieci leżą na korytarzach, bo w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika trwa remont, w związku z czym placówka ograniczyła przyjęcia.
Media od dłuższego czasu zapowiadały, że remonty odbiją się niekorzystnie na Niekłańskiej, że mogą wpłynąć na bezpieczeństwo leczących się tam małych pacjentów. Dziennik Fakt opisuje warunki, w jakich w tym szpitalu leczone są dzieci. Łózka wystawiono na korytarze, w toaletach piętrzą się sterty nieopróżnionych nocników, brakuje sprzętu i lekarzy. Słowem, tragedia, którą zainteresował się sanepid.
Potwierdzeniem doniesień o trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się chore dzieci, jest reakcja dyrektor Małgorzaty Stachurskiej-Turos, która odmówiła portalowi rynekzdrowia.pl komentarza w tej sprawie.
Oba szpitale należą do różnych właścicieli. Ten przy ul. Niekłańskiej podlega Mazowieckiemu Urzędowi Marszałkowskiemu, ten przy Kopernika – Urzędowi Miasta Stołecznego Warszawy.
Ewa Łagońska, dyr. departamentu zdrowia w Mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim powiedziała nam, że kiedy była podejmowana decyzja o czasowym ograniczeniu działalności, wskazano placówki, które mają przejąć zadania lecznicy. – W każdym razie my się tym nie zajmujemy – zapewniła i wskazała na Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.
– Wojewoda zajmuje się koordynowaniem remontów i wydawaniem decyzji o czasowym zamknięciu jednostek. Jego decyzje dotyczą nie tylko szpitali miejskich, których w Warszawie mamy 10, ale wszystkich publicznych szpitali, których jest 38 – powiedziała nam Katarzyna Pieńkowska, rzecznik Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
Decyzja wojewody o terminie remontu zapadła po uwzględnieniu opinii prof. Andrzeja Radzikowskiego, mazowieckiego konsultanta ds. pediatrii. W Gazecie Wyborczej powiedział, że remont był on konieczny.
– Zamknięcie Kopernika jakoś przetrwamy, ale za chwilę czeka nas większy dramat. Od maja ze szpitala przy Niekłańskiej ma odejść pięciu pediatrów, łącznie z panią ordynator – kreślił czarny scenariusz.
– Wszyscy pracują na jednym oddziale. Złożyli wypowiedzenia, bo nie dogadali się z dyrekcją. To jeden z najlepszych oddziałów w Warszawie. Jeśli ci lekarze odejdą, na oddziale zostaną rezydenci, którzy nie mogą samodzielnie prowadzić oddziału. Dyrekcja twierdzi, że znajdzie innych lekarzy. Skąd ich weźmie? W Warszawie brakuje pediatrów – kontynuował profesor.
Remont w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika, według wcześniejszych uzgodnień, ma się zakończyć się 8 kwietnia.
Czytaj więcej: pediatria | remont szpitala | przepełnienie na oddziale dziecięcym
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum