Rośnie liczba mieszkańców Warszawy, którzy oceniają prywatne przychodnie nie lepiej, niż publiczne. Tu też trzeba czekać. I z jakością usług bywa różnie.

Oczekiwanie na konsultację u kardiologa, ginekologa czy urologa może potrwać nawet kilka tygodni. W Enel-Medzie np. cztery razy w miesiącu odbywa się kontrola dostępności lekarzy. W przypadku ryzyka wydłużenia terminów oczekiwania, grafiki lekarzy są modyfikowane bądź zatrudniani są nowi specjaliści.

– Na sytuację w prywatnym sektorze ochrony zdrowia wpływa sytuacja w sektorze publicznym – ocenia wypoaiadając się dla Życia Warszawy Andrzej Włodarczyk, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. – Kolejki w publicznych placówkach są coraz dłuższe, zatem coraz więcej osób wybiera płatne usługi medyczne w NZOZ-ach. Jednak tam także brakuje specjalistów, za mało jest ponadto samych lecznic.

Ale kiedy pacjent już dostanie się do specjalisty, może się okazać, że wizyta odbiega od standardów. Niektórzy lekarze nieoficjalnie przyznają, że prywatne placówki mają problem z doborem kadry.

– To często przypadkowi lekarze, bez doświadczenia z tzw. łapanki – mówi  lekarz z jednej z niepublicznych przychodni. – Leczą także specjaliści, ale bywa, że niektórzy z nich traktują tę pracę jako chałturę i nie zawsze się przykładają.

Prywatne lecznice zapewniają jednak, że przywiązują ogromną wagę do opinii pacjentów.

– Zgłaszane reklamacje są przez nas analizowane i wyjaśniane – zapewnia Karolina Mazur z Medicover.

NZOZ-y nie podlegają jednak kontroli samorządu lekarskiego. Pieczę nad nimi sprawuje wojewoda, który, jak podkreśla Andrzej Włodarczyk, nie ma w zasadzie ani logistycznych ani merytorycznych możliwości sprawdzania tych placówek.

– Od lat proponuję kolejnym wojewodom podpisanie umowy o współpracy w tym zakresie: mamy fachowców, bo nadzorujemy m.in. prywatne gabinety lekarskie i dentystyczne. Ale zainteresowania nie widać – zwraca uwagę przewodniczący ORL w Warszawie.

– Gdy pacjent podejrzewa, że lekarz popełnił błąd, może zwrócić się do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej – informuje Andrzej Włodarczyk. Wtedy jednak występuje przeciwko konkretnemu lekarzowi, a nie przychodni - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH