Ważą się losy jedynej przychodni dla bezdomnych w Warszawie, prowadzonej przez Stowarzyszenie Lekarze Nadziei. Miasto, które finansowało ją przez 19 lat, obecnie zamierza się z tego wycofać.

W Poradni dla Bezdomnych przy ul. Wolskiej przyjmują radiolog, internista, dermatolog, chirurg, psychiatra i stomatolog.

Lekarze są wolontariuszami, nie pobierają wynagrodzenia za pracę. Rozdają także bezdomnym leki, które otrzymują od firm farmaceutycznych.

Dotychczas przychodnia mogła liczyć na dotację miasta w wysokości 150 tys. zł rocznie.

– To nieduże pieniądze, ale bez nich nie damy rady. Musimy opłacić dwa etaty pielęgniarek, księgową i cząstkowy etat pomocy stomatologicznej. Za te pieniądze kupowaliśmy też opatrunki, które rozdawaliśmy bezdomnym  – mówi Gazecie Wyborczej dr Maria Czarnecka, kierownik poradni.

Lecznica ma ponad 10 tys. zarejestrowanych pacjentów. Tylko 20 proc. spośród nich ma ubezpieczenie zdrowotne. W 2008 r. Lekarze Nadziei przyjęli ponad 8,2 tys. pacjentów, którzy odbyli w sumie ponad 620 wizyt u dermatologa, 741 chirurgicznych konsultacji, 26 zabiegów wszycia esperalu i prawie 600 stomatologicznych.

Teresa Sierawska, zastępca dyrektora biura polityki społecznej m.st. Warszawy, przyznaje, że przychodnia jest bardzo potrzebna, ale miasto nie może finansować usług medycznych, gdyż to zadanie należy do NFZ. Poprzednia umowa z poradnią była podpisana pięć lat temu. Stowarzyszenie zostało poinformowane o jej wymówieniu. Miasto dofinansuje jedynie punkt konsultacyjny w sprawach dotyczących uzależnień.

NFZ finansuje tylko leczenie pacjentów ubezpieczonych. Tymczasem do lecznicy przychodzą chorzy, którzy nie mają nawet dowodów osobistych, mieszkają na działkach lub w kanałach. Fundusz wyjaśnia jednak, że w przypadku nieubezpieczonych bezdomnych, jeżeli występuje stan zagrożenia życia, należy wystąpić do burmistrza o wydanie decyzji na leczenie. Na tej podstawie NFZ może sfinansować świadczenia.

Pracownicy przychodni dla bezdomnych wiedzą o tym, zwracają jednak uwagę, że ta procedura trwa bardzo długo. Wymaga m.in. przeprowadzenia wywiadu środowiskowego przez ośrodek pomocy społecznej. Lekarze Nadziei nie składają broni. Chcą raz jeszcze spotkać się z urzędnikami.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH