W prosty sposób: by uzyskać błyskawiczną wizytę u specjalisty najlepiej zgłosić się na ostry dyżur.
Do lekarza w przychodni trzeba czekać w kolejce, nawet kilkumiesięcznej. Wizyta na izbie przyjęć załatwia sprawę, tu lekarz musi pacjenta przyjąć. Nawet jak chory poczeka kilka godzin, ma pewność wizyty u lekarza i zapewnione wykonanie badań.
Szefowie stołecznych szpitali szacują, że nawet 80 proc. pacjentów zgłaszających się na ostre dyżury nie wymaga pilnej interwencji lekarskiej. Anonimowo nie kryją zrozumienia dla pacjentów:
– Wcale nie dziwię się ludziom, że wykorzystują dyżury do tego, by zbadał ich lekarz. Gdyby mieli normalny dostęp do specjalistów, takich przypadków by nie było. A tak muszą kombinować.
W stolicy do ortopedy czeka się średnio ponad 50 dni, jednak w poradnii ortopedycznej w Konstancinie, wizyta możliwa jest dopiero za 390 dni. Na wizytę u okulisty w publicznej przychodni trzeba poczekać nawet trzy miesiące.
– System zdrowia przewiduje okres oczekiwania na wizytę i pacjent musi zdawać sobie z tego sprawę – tak dla „Życia Warszawy“ skomentowała kolejki Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego NFZ.
Na pytanie, czy czekałaby miesiąc na wizytę u okulisty odpowiada:
– Oczywiście, swoje trzeba odczekać. Specjalistów jest tylu, na ilu mamy pieniądze. A miesiąc to nie tak długo.
Czytaj więcej: Barbara Misińska | Kolejki do świadczeń | kolejki do lekarza | kolejki do specjalistów
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum