Stołeczny Instytut Matki i Dziecka zamknął od 6 do 19 lipca na dwa tygodnie oddział ginekologiczno-położniczy. Powód? Czyszczenie oddziału.
– To sprytny wybieg, aby w wakacje się nie napracować – komentują szefowie innych lecznic.
Witold Strobel, rzecznik szpitala, tłumaczy, że w tym czasie placówka będzie dezynfekować sale i czyścić oddział.
– Nie ma możliwości zorganizowania pracy w inny sposób - mówi. Ośrodek dostał zgodę Mazowieckiego Centrum Zdrowia Publicznego na czasowe wyłączenie oddziału.
– Nie wymagamy obowiązkowej dezynfekcji i czyszczenia oddziałów np. raz w roku. Wszystkie czynności powinny być wykonywane na bieżąco – odpowiada Elżbieta Lejbrandt, kierownik oddziału nadzoru epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.
Argumentem o konieczności dezynfekcji podpierały się w przeszłości i inne lecznice. Wiele z nich nie prosiło MCZP o zgodę.
– W tym roku posypią się kary dla tych szpitali, które zamkną oddział bez naszej wiedzy – zapowiada Katarzyna Paczek, dyrektor MCZP. Na razie pozwolenie na przestój od sierpnia do września ma tylko Klinika Położnictwa i Ginekologii Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus.
Czytaj więcej: Instytut Matki i Dziecka w Warszawie (IMiD) | Mazowieckie Centrum Zdrowia Publicznego (MCZP) | Witold Strobel | Elżbieta Lejbrandt | zamykanie oddziałów | czyszczenie i dezynfekcja oddziałów | czyszczenie i dezynfekcja | utrzymanie higieny w szpitalach
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum