Warmińsko-Mazurskie: pieniądze na ratownictwo wodne podzielone Giżyccy ratownicy uważają, że kwota, którą otrzymają nie wystarczy im do spięcia budżetu. Fot. Archiwum

Wojewoda podzielił pieniądze dla organizacji zajmujących się ratownictwem wodnym. Najwięcej - 490 tys. zł otrzyma Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe z Giżycka. Ratownicy uważają, że kwota ta nie wystarczy im na cały rok.

Bożena Ulewicz, rzecznik prasowa Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie poinformowała w poniedziałek (15 lutego), że w tym roku wojewoda rozdzielił na ratownictwo wodne 850 tys. zł. Dotacje otrzyma sześć organizacji, które zajmują się bezpieczeństwem nad wodami, przy czym najwięcej, bo 490 tys. zł, dostanie mazurski MOPR, następnie 120 tys. zł otrzyma Mazurska Służba Ratownicza z Okartowa, która strzeże bezpieczeństwa na największym polskim jeziorze - Śniardwy.

Pieniądze otrzymają też m.in. Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie (110 tys. zł) i Elbląskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (80 tys. zł).

- Taka kwota dotacji sprawia, że kolejny rok z rzędu musimy kombinować, by się utrzymać. Kwota, którą otrzymamy nie wystarczy nam do spięcia budżetu, mamy w nim dziurę wielkości 300 tys. zł - powiedział Jarosław Sroka, rzecznik prasowy MOPR w Giżycku Jarosław Sroka.

Dodał, że z roku na rok maleje wysokość dotacji, jaką rząd przeznacza dla wojewody na ratownictwo wodne i tym samym, jaką wojewoda przeznacza na działające w terenie organizacje. Przed rokiem dotacja centralna była o pół miliona wyższa, przed dwoma laty - o 800 tys. zł wyższa, niż obecnie.

- Rozumiemy, że wojewoda nie miał z czego wykroić nam więcej, ale przykre jest to, że kolejny rok z rzędu musimy się głowić, jak zapewnić sobie funkcjonowanie - powiedział Sroka.

Przyznał, że aby spiąć budżet MOPR złożył wniosek o dotacje także do marszałka woj. warmińsko-mazurskiego, podpiera się także sponsorami, od lat ratownicy biorą pieniądze za tzw. akcje techniczne na wodzie (jest to pomoc udzielana załogom, które z powodu braku umiejętności żeglarskich mają kłopoty na wodzie, np. osiadły na kamieniach, czy na mieliźnie).

MOPR pilnuje bezpieczeństwa na Szlaku Wielkich Jezior przez cały rok, całodobowo. Centrala MOPR mieści się w Giżycku nad Niegocinem, stacje ratownicze są też w Harszu, Mikołajkach i Piszu. W sezonie po mazurskich jeziorach żegluje dziennie kilkadziesiąt tysięcy ludzi z kraju i zagranicy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH