W stacjach dializ, które nie zdecydowały się dotychczas na podpisanie zaniżonych, ich zdaniem, kontraktów proponowanych przez Fundusz, trwa cięcie kosztów. Na razie polega ono na rezygnacji z posiłków dla pacjentów. Następnym polem oszczędności może być transport. Płatnik zapewnia, że zapłaci za każdą dializę, niezależnie od tego, czy stacja ma kontrakt czy go nie ma.

Przypomnijmy: NFZ zaproponował stawkę w wysokości 400 zł za dializę. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych zwraca uwagę, że jest to poziom finansowania identyczny, jak cztery lata temu, a zatem obecnie nie do przyjęcia. Kierownicy stacji podkreślają z kolei, że są to ceny w praktyce niższe od obowiązujących w 2008 r. Dlatego wiele stacji dializ nie chce podpisać kontraktu i domaga się stawki 445 zł. Płatnik zaproponował wprawdzie cenę 415 zł, na co stacje były skłonne wyrazić zgodę pod warunkiem przystąpienia po dwóch miesiącach do renegocjacji stawki, jednak próba porozumienia zakończyła się fiaskiem.

W województwie warmińsko-mazurskim proponowane warunki przyjęły do tej pory tylko stacje w Bartoszycach, Działdowie i Piszu. Kontraktów nie podpisały natomiast niepubliczne ośrodki stacji dializ: w Elblągu, Olsztynie, Ełku, Iławie i Mrągowie. W całym regionie z dializ korzysta ok. 550 osób.
Zdaniem Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska, zrzeszającej ponad 100 prywatnych stacji z całej Polski, sytuacja wygląda najgorzej w województwach: dolnośląskim, łódzkim i właśnie warmińsko-mazurskim. To właśnie tam chorzy zostali pozbawieni posiłków - podaje Gazeta Wyborcza.

- Pacjenci otrzymywali dotychczas kanapki, jako że zabieg trwa pięć godzin - mówi Gazecie Stanisław Mazur, wiceprezes SNIGMP. - Kolejnym krokiem ma być ograniczenie transportu chorych na zabiegi. Na czymś po prostu trzeba oszczędzić.

Jedna z pięciu prywatnych stacji dializ w regionie warmińsko-mazurskim, które nie podpisały dotychczas kontraktu, działa na terenie Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie. Z jej usług korzysta 90 pacjentów. Oni także zostali bez posiłków.

- Stawki proponowane przez NFZ są niższe niż obowiązujące np. w Rumunii - uważa Alicja Całka, dyrektor olsztyńskiej stacji. - Tam koszt jednej dializy to 150 euro. A nam brakuje środków na opłacenie kontrahentów za styczeń.

Kontraktu nie ma również niepubliczne Międzynarodowe Centrum Dializ w Ełku, gdzie od wczoraj zawieszono wydawanie posiłków. Jednak placówka zapewnia, że o rezygnacji z dializowania nie ma mowy.

- Przy odrobinie dobrej woli doczekamy się pomyślnego zakończenia tej sprawy - ma nadzieję dr Krzysztof Blusiewicz, kierownik ełckiego Centrum.

Magdalena Mil, rzecznik NFZ w Olsztynie liczy na zawarcie porozumienia ze stacjami odmawiającymi podpisania kontraktów.

- Na środę zaplanowaliśmy kolejną turę negocjacji - mówi. - Mam nadzieję, że wtedy uda się podpisać umowy z resztą placówek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH