Szpitale nie chcą kontraktów, które zmuszają ich do ograniczania liczby przyjmowanych pacjentów.
Placówki chcą zapłaty za nadwykonania i lepszych warunków kontraktowania na przyszły rok.
Dyrektorzy szpitali powiatowych z Warmii i Mazur nie będą podpisywać kontraktów na usługi medyczne na przyszły rok, jeśli NFZ nie zaproponuje im nowych, lepszych warunków i nie wypłaci pieniędzy za nadlimity wykonane w tym roku, choćby rozłożonych na raty.
Takie stanowisko zobowiązujące dyrektorów szpitali powiatowych przyjęli we wtorek (15 grudnia) starostowie z Warmii i Mazur podczas konwentu starostów.
Dyrektor warmińsko-mazurskiego oddziału NFZ Andrzej Zakrzewski powiedział, że na razie planowanie wydatków na świadczenia medyczne odbywa się na podstawie tzw. prowizorium finansowego, a w najbliższym czasie w resorcie zdrowia zapadnie decyzja o zwiększeniu budżetu NFZ w skali kraju o 900 mln zł.
Jak poinformował przewodniczący konwentu i starosta powiatu olsztyńskiego Mirosław Pampuch, w 2009 kwota za wykonanie tak zwanych nadlimitów, czyli usług medycznych wykonanych ponad kontrakty w szpitalach powiatowych na Warmii i Mazurach, wynosi 100 mln zł.
– Do tej pory szpitale tej kwoty nie otrzymały. Dziś także próbuje się zmniejszyć kontrakty na przyszły rok na świadczenia medyczne w szpitalach o kolejne 100 mln zł – powiedział starosta olsztyński. Podkreślił, że takie „zmniejszenie środków na lecznictwo szpitalne grozi postawieniem pacjentów pod ścianą”.
Dodał, że konwent starostów Warmii i Mazur rozważa wysłanie zawiadomienia do prokuratury przeciw prezesowi NFZ, który – ich zdaniem – zmniejszając środki na szpitale powiatowe, dopuścił się niegospodarności, przez co naraził pacjentów na niebezpieczeństwo.
Prezes Związku Pracodawców Szpitali na Warmii i Mazurach Marek Michniewicz powiedział, że taki kontrakt, jaki proponuje obecnie NFZ, oznacza gorsze warunki leczenia dla pacjentów, wydłużone kolejki, mniej przeprowadzanych zabiegów i utrudniony dostęp do leczenia szpitalnego.
Dodał, że niektórym szpitalom powiatowym na Warmii i Mazurach brakuje środków finansowych na okres ponad miesiąca albo półtora miesiąca.
– Najwyższy czas na to, byśmy dostawali tyle pieniędzy, ile inne województwa, by nasi pacjenci czuli się tak, jak pacjenci z Mazowsza, Wielkopolski czy z Wybrzeża. Nie chcemy być dyskryminowani – powiedział Michniewicz. Dodał, że pogarszająca się sytuacja w szpitalach powiatowych może grozić odchodzeniem z pracy lekarzy i pielęgniarek.
Czytaj więcej: kontrakt z NFZ | kontrakty | kontraktowanie | Marek Michniewicz
Prywatne placówki głównym graczem na rynku urządzeń medycznych?