Wakacje: ... i znów więcej seniorów w szpitalach

Powodem wzrostu liczby starszych pacjentów w szpitalach nie zawsze jest upał, który nasila objawy choroby. Seniorów przywożą rodziny, które chcą wyjechać, a nie mają ich z kim zostawić.

Jak podaje Kurier Lubelski, dyrektorzy lubelskich lecznic przyznają, że problem jest, chociaż w mniejszej skali niż jeszcze kilka lat temu. Lekarze wiedzą już, jak rozmawiać z członkami rodzin, jakie rozwiązania zastosować, aby osoby starsze nie pozostawały w szpitalach przez długie miesiące tylko dlatego, że nie ma ich kto odebrać.

Najczęściej są one pozostawiane w szpitalu w czasie wakacji i ferii, ale też w okresie świątecznym. Grzegorz Haberek, ordynator oddziału neurologicznego Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie wskazuje, że problem wynika nie tylko z bezduszności najbliższych, ale też z niewydolnego systemu pomocy społecznej i długiego okresu oczekiwania na miejsce w zakładach opiekuńczo-leczniczych.

W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Marta Laska, rzecznik prasowy Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy wskazuje, że to problem znany jest wielu szpitalom w Polsce, w tym i bydgoskiej placówce.

- Już na początku wakacji w naszym szpitalu mamy do czynienia z przypadkami, w których rodziny osób, które wymagają opieki, umieszczają je w szpitalach pod pretekstem nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Często zdarza się tak, że nawet wzywają w tym celu pogotowie ratunkowe - mówi Marta Laska.

Szpital im. Jurasza odnotowuje średnio kilka takich przypadków w miesiącu.

- Niestety, najwięcej w okresie wakacyjnym, ferii czy okolicy świąt. Wynika to głównie z braku wystarczającej ilości miejsc w zakładach opiekuńczo-leczniczych w naszym województwie. Obecnie na miejsce w takiej specjalistycznej placówce czeka się nawet 3 miesiące - podkreśla rzecznik szpitala uniwersyteckiego.

Wskazuje, że problem pacjentów, którzy pozostają w szpitalu dłużej niż wymaga ich stan zdrowia, jest dla szpitala trudny biorąc pod uwagę koszty - szpital ma duże problemy z odzyskaniem pieniędzy z NFZ za nieuzasadnioną hospitalizację.

- Bywa, że rodzina w dniu wypisu nie odbiera pacjenta ze szpitala, nie mamy z nią żadnego kontaktu. Okazuje się np. że wyjechali za granicę. Często też sam chory zdaje sobie sprawę, że jest w szpitalu tylko dlatego, że najbliżsi chcieli od niego "odpocząć". Nie wpływa to dobrze na stan psychiczny pacjenta, pogarszając tym samym ogólny stan zdrowia - wyjaśnia rzeczniczka.

Jak podaje, w szpitalu im. Jurasza zatrudnionych jest dwoje pracowników socjalnych, którzy starają się w takich sytuacjach reagować: dzwonią do pomocy społecznej, szukają miejsc w placówkach opiekuńczo-leczniczych, kontaktują się z rodziną i na wszelkie możliwe dostępne sposoby starają się udzielić pomocy pacjentom.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH