Kto ukradł moje pieniądze? NFZ czy rząd? - m.in. pod takim hasłem w poniedziałek (5 stycznia) wielki protest zaczynają lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w województwie śląskim. To jedyny region w kraju, gdzie dojdzie do tak zdecydowanej akcji protestacyjnej.

- To reakcja na fatalne finansowanie lecznictwa szpitalnego. Będziemy pikietować przed siedzibą NFZ i szpitalami. Nie jest wykluczone, że w ostateczności niektóre placówki zastrajkują. Z naszych informacji wynika, że w styczniu placówki dostały o ok. 10 proc. mniej pieniędzy niż w grudniu, a przecież płacimy jako obywatele większą składkę na zdrowie. Ktoś nas okrada? Pytamy, kto i dlaczego to robi? – oburza się szef śląskiego OZZL, dr Maciej Niwiński.

Lekarze są oburzeni obniżającymi się nakładami na zdrowie. Ich zdaniem, podpisane na trzy pierwsze miesiące 2009 roku aneksy do umów NFZ ze szpitalami są niższe od tych, jakie obowiązywały w ubiegłym roku.

Co innego twierdzi natomiast Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ. - Aneksy podpisały wszystkie placówki. Stawki w nich są wyższe, niż były w ubiegłym roku.

Aneksowanie poprzedniej umowy oznacza, że szpitale mają pracować normalnie. Ta normalność jest jednak pozorna. Dyrektorzy, nie znając wysokości budżetów na cały rok, nie mogą niczego dokładnie zaplanować. Kierowanie szpitalami jest mocno utrudnione.

- Prawdopodobnie już w przyszłym tygodniu ogłosimy nowy konkurs na świadczenie usług medycznych. Poprzedni został unieważniony z powodu błędów w formularzach zgłoszeniowych. Było ich bardzo dużo - wyjaśnia Jacek Kopocz.

Dyrektorzy szpitali twierdzą, że wina nie była po ich stronie. Zarzucają płatnikowi mnożenie zbędnych wymagań wobec sprzętu i dokumentacji. Interweniowali w tej sprawie, ale bez skutku. Teraz wszystkie dokumenty będą musieli wypełniać ponownie. Każda oferta to nawet kilka tysięcy stron.

Szefowie placówek podkreślali także nierealne warunki, stawiane przez płatnika. Na przykład oferta jednego z najlepszych w kraju oddziałów neurochirurgicznych w CSK została odrzucona tylko dlatego, że nie zaznaczono, iż oddział ma dostęp do endoskopu. Choć takie urządzenia w szpitalu są. Nic dziwnego, bo placówka jest gigantem, jeśli chodzi o endoskopię.

Zdaniem Jacka Kopocza, kwoty zawarte w aneksach są wyższe niż te, które obowiązywały w 2008 roku. O ile więcej pieniędzy dostaną szpitale? Tego rzecznik nie chciał ujawnić. To tajemnica handlowa. Stawki w każdym przypadku były indywidualnie negocjowane.

Czy dyrektorom wystarczy pieniędzy na podwyżki dla pracowników? Tzw. ustawa podwyżkowa gwarantowała środki na nie tylko do 31 grudnia 2008 roku. Co będzie dalej?

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH