Przypadek urazowy
– W związku z tym, że zadłużenie szpitala wynosi 2 mln złotych, a 6 mln, to zobowiązania NFZ wynikające z niezapłacenia za wykonane usługi, zdecydowaliśmy o wstrzymaniu przyjęć pacjentów – wylicza dyrektor. – Do końca roku szpital będzie zajmował się tylko tzw. przypadkami urazowymi i przyjmował pacjentów w stanie chorobowym, który wymaga zastosowania procedur ratujących życie.
Prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej, poproszony przez portal rynekzdrowia.pl o definicję stanu zagrożenia życia powołał się na ustawę o ratownictwie medycznym, w której jest napisane, że stan nagłego zagrożenia zdrowotnego – to stan polegający na nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu lub uszkodzenie ciała lub utrata życia, wymagający podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych i leczenia.
Im mniej będzie pieniędzy w szpitalnych budżetach, tym zapewne częściej lekarze bedą muieli się zastanowić czy aby mają do czynienia z chorym w stanie zagrożenia życia. Bo jeśli nie – NFZ może nie zapłacić za procedurę.
W stanie zagrożenia jest niewątpliwie ochrona zdrowia. Mniej pieniędzy w kasie NFZ i wprowadzany z tego powodu reżim finansowy w większości placówek medycznych sprawia, że pacjentom wyznacza się kolejne terminy planowych zabiegów. Szpitale bowiem zadłużać się bardziej nie mogą. Niższe wpływy ze składek oznaczają, że w 2010 roku NFZ nie będzie miał dodatkowych środków i wartość kontraktów może być niższa – jak niektórzy prognozują – o 10 proc. Oby za rok znowu nie okazało się, że część szpitali wyczerpała kontrakty i jest w identycznej sytuacji, jak te placówki, w których lekarze zajmą się pacjentami tylko wtedy, gdy ci zostaną zakwalifikowani jako „przypadki urazowe”.
Czytaj więcej: Barbara Nawrocka | Szpital Wojewódzki we Włocławku | Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Suwałkach | nadwykonania | świadczenia medyczne | Juliusz Jakubaszko | Szpital Wojewódzki w Łomży | Marian Jaszewski | zabieg ratujący życie | Bronisław Dzięgielewski | Kujawsko-Pomorski Oddział NFZ | przypadek pilny | zagrożenie zycia | Stanisław Gałązka
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
Powinno sie NFZ zaskarzyc do trybunalu. Zapewne na pensje swoje maja a dyrektorzy placowek szpitalnych borykaja sie z problemami kogo trzeba juz przyjac a kogo mozna pozniej.