Radni województwa mazowieckiego piszą do ministra zdrowia. Obawiają się, że niedługo w szpitalach zabraknie lekarzy niektórych specjalności

Radni dyskutowali o problemie na pierwszej po letniej przerwie sesji. Efektem jest wystąpienie do ministra zdrowia Ewy Kopacz. Zaapelowali w nim o usprawnienie szkoleń, umożliwiających lekarzom uzyskanie specjalizacji.

Wyliczają dziedziny, w których występują największe niedobory lekarzy specjalistów. Lista jest długa. Znajdują się na niej psychiatria ogólna, psychiatria dzieci i młodzieży, anestezjologia i intensywna terapia, neurologia, neurochirurgia, chirurgia ogólna, ortopedia i traumatologia, onkologia i chemioterapia, rehabilitacja medyczna, otolaryngologia, okulistyka oraz rentgenodiagnostyka i medycyna rodzinna.
Samorząd Mazowsza prowadzi 23 szpitale. Zdaniem autorów apelu, brak lekarzy specjalistów nie pozwala na prowadzenie prawidłowej działalności medycznej i ogromnie utrudnia zabezpieczanie ostrych dyżurów, przede wszystkim okulistycznych, otolaryngologicznych i chirurgii urazowo-ortopedycznej.

Za wszystko zaś winią tryb zdobywania specjalizacji w poszczególnych dziedzinach medycyny. Na dodatek po wejściu do Unii Europejskiej wielu lekarzy wyjechało za granicę. Publiczne zakłady opieki zdrowotnej nie były w stanie sprostać ich rosnącym wymaganiom finansowym.

Zadłużenie placówek rośnie, bo Narodowy Fundusz Zdrowia, zawierając kontrakty, zwraca uwagę na to, czy będą je realizować lekarze specjaliści. Placówki tracą, bo nie mają możliwości zawarcia korzystnych kontraktów.

Sytuacja w szpitalu wojewódzkim w Płocku nie różni się od tej w innych placówkach podlegających samorządowi.

- W tej chwili są problemy praktycznie ze wszystkimi specjalizacjami - mówi dyrektor szpitala Stanisław Kwiatkowski.

- Po pierwsze, okres zdobywania specjalizacji jest bardzo długi, wynosi od pięciu do sześciu lat. Poza tym są problemy z dostępnością. Liczba akredytacji jest niewielka.

Dyrektor wylicza najbardziej deficytowe specjalności.

- Jedna z nich to anestezjologia - mówi. - Jest mało atrakcyjna w porównaniu z innymi, nie można założyć własnego gabinetu, i dlatego niewielu lekarzy się na nią decyduje - tłumaczy. - Poza tym brakuje chirurgów dziecięcych, neurologów, pediatrów, radiologów, specjalistów ratownictwa medycznego.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH