W kolejce do lekarza: po numerku, nie po nazwisku

Lada dzień do organów założycielskich placówek ochrony zdrowia, a stamtąd do lecznic, trafi pismo od Rzecznika Praw Pacjenta, w którym zaleci on likwidację list z nazwiskami pacjentów wywieszanych na drzwiach gabinetów lekarskich, informujących o kolejności przyjęcia.

Po konsultacjach z Głównym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych rzecznik Krystyna Barbara Kozłowska uznała, że nazwisko na liście wywieszonej na gabinecie lekarza jest informacją o stanie zdrowia, a ta zgodnie z prawem podlega szczególnej ochronie. Dla wielu lecznic oznacza to zmianę organizacji pracy i powrót do systemu numerków.

Jak przekazała nam Krystyna Kozłowska, zareagowała, bo do jej Biura wpłynęło kilka zapytań w tej sprawie.

– Aby mieć pełną jasność w kwestii wywieszania list pacjentów na drzwiach gabinetów lekarskich wystąpiłam o stanowisko Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Jego zdaniem najwłaściwsze dla pacjentów i nie doprowadzające do możliwości złamania prawa, będzie wydawanie numerków dla osób oczekujących na świadczenie – mówi Kozłowska.

Po otrzymaniu opinii od GIODO Rzecznik Praw Pacjenta wystąpiła do wszystkich organów założycielskich i rejestrowych o zastosowanie się do ustaleń. Pismo zostało wysłane 6 lipca 2010 r., wkrótce dotrze do lecznic.

Będzie jak na... poczcie?
W niektórych szpitalach i poradniach już słyszano o tym, że listy mają zniknąć. Jednak zanim przystąpią do zmian, spokojnie czekają na dokument. Zapewniają, że system list sprawdzał się, a żadnych skarg nie było.

– W naszej placówce wiszą takie listy, znajduje się na nich imię i nazwisko pacjenta. Zgadzam się, że informacja o tym, iż Kowalski idzie do endokrynologa jest jakąś daną osobową, ale tenże Kowalski siedzi również na korytarzu przed konkretnym gabinetem i jest wzywany po nazwisku przez lekarza – mówi Maciej Sokołowski, dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej przy ul. Dobrzyńskiej we Wrocławiu.

Dyrektor Sokołowski zastanawia się, czy to, że mają zniknąć listy z nazwiskami pacjentów, oznacza również, że lekarz nie będzie też mógł otworzyć drzwi gabinetu i powiedzieć: „Jan Kowalski, proszę wejść” – bo również ujawni informację o stanie zdrowia.

– Pytanie, jak ma wyglądać ta komunikacja: „Numer 22, poproszę”? Chyba, że chodzi o wprowadzanie systemów, które znamy z poczty czy z urzędów. Pacjent będzie drukował sobie karteczkę z numerem, a na tablicy pojawiać się będą kolejne liczby – rozważa dyrektor wrocławskiej placówki.
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH