W czasie kryzysu bankom zostali lekarze. To pewni klienci...

Spora grupa banków uważa osoby wykonujące tzw. zawody zaufania publicznego za dobrych klientów i ubiegającym się o kredyt hipoteczny oferuje specjalne warunki. Na listach zawodów w zależności od banku znajdziemy nie tylko lekarzy, ale dyrektorów szpitali, farmaceutów-właścicieli aptek, stomatologów, a nawet protetyków, rehabilitantów i fizykoterapeutów.

Z analizy Home Broker, doradcy na rynku nieruchomości wynika, że na listach zawodów zaufania publicznego znajdują się profesje, których wykonywanie, oprócz ukończenia kierunkowych studiów wyższych, wymaga zdobycia dodatkowych dyplomów czy licencji, bez których samodzielne wykonywanie pracy nie jest możliwe.

Sporą grupę na wykazach zawodów zaufania publicznego stanowią reprezentanci zawód medycznych. Listy różnią się jednak w zależności od banku. Tylko część zalicza do tej grupy farmaceutów, rehabilitantów, naukowców czy osoby piastujące ważne stanowiska w placówkach państwowych, np. szpitalach.

Historia mówi, że to pewni klienci
Obszerną listę posiada np. ING Bank Śląski. Wyszczególniono na niej: dyrektora lub zastępcę dyrektora szpitala, ordynatora, lekarza posiadającego tytuł specjalisty, farmaceutę-właściciela apteki.

- Lista zawodów, dla których nasz bank oferuje korzystniejsze warunki finansowania, powstała na podstawie historycznych doświadczeń we współpracy z klientami. Zawody te, obejmujące także kilka profesji z obszaru ochrony zdrowia, tworzące szeroko rozumianą kategorię "zawodów zaufania publicznego", generują ogólnie niższe ryzyko kredytowe - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Wojciech Widenka, odpowiedzialny za produkty hipoteczne w ING Banku Śląskim.

BZ WBK oprócz lekarza na liście zawodów zaufania publicznego umieszcza też rehabilitanta i fizjoterapeutę. Jak wyjaśnia Sylwia Nadolna, starszy specjalista ds. produktów bankowych z Obszaru Klientów Indywidualnych BZ WBK, bank definiował grupę klientów uprawnionych do skorzystania z ofert specjalnych, posługując się przy tym wewnętrznymi kryteriami i własnymi analizami.

Przedstawiciele zawodów medycznych mogą liczyć na preferencyjne warunki kredytu hipotecznego również w Eurobanku, Raiffeisen, Idea Bank, Getin Noble Bank, Deutsche Bank i Nordea Bank. Z analizy Home Broker wynika też, że są też banki, które nie traktują osób wykonujących zawody zaufania publicznego inaczej niż pozostałych klientów. Dotyczy to Alior Banku, BGŻ, BOŚ, Kredyt Banku, mBanku, Multibanku, Millennium czy Banku Pocztowego.

Eksperci zwracają też uwagę, że część banków ogranicza się do tego, że dana osoba musi wykonywać zawód z listy, inne wymagają prowadzenia własnej praktyki, np. gabinetu lekarskiego. W innych wystarczy dany zawód wykonywać - na przykład być lekarzem i pracować w szpitalu.

Prościej, a czasem i taniej
Preferencje, na jakie mogą liczyć osoby posiadające specjalne licencje zawodowe, sprowadzają się głównie do uproszczonej procedury ubiegania się o kredyt. Niektóre z banków oferują korzystniejsze warunki cenowe.

- Co prawda tańszy kredyt wydaje się czymś bardziej atrakcyjnym niż mniejsza biurokracja, ale nie można zapominać, że osoby, które wykonują zawody zaufania w wielu wypadkach mają obowiązek prowadzenia własnej działalności gospodarczej, a od takich kredytobiorców wymaga się standardowo większej liczby dokumentów niż od osób pracujących na etacie. W ich przypadku analiza kredytowa może też trwać znacznie dłużej - wskazuje portalowi rynekzdrowia.pl Katarzyna Siwek, analityk Home Broker.

Według raportu, dwa banki proponują lepszą ofertę cenową dla ZZP: Raiffeisen obniża marżę o 0,05 pkt proc. w stosunku do warunków standardowych, a ING daje wybór między obniżką marży o 0,2 pkt proc. a obniżką prowizji o 0,5 pkt proc. (w przypadku kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat oznacza to albo prowizję 7200 zł zamiast standardowej kwoty 8700 zł, albo ratę 1877 zł zamiast standardowej 1916 zł).

Klienci ZZP mogą liczyć głównie na uproszczenie procedur polegające np. na skróceniu okresu, z którego brane są dochody do obliczenia zdolności kredytowej. Nordea Bank i Raiffeisen Bank przyjmują okres o połowę krótszy niż standardowo (odpowiednio 12 i 6 miesięcy).

W Idea Bank, Getin Noble Bank, BZ WBK i Deutsche Bank PBC wybrane grupy zawodowe mogą liczyć na kredyt na oświadczenie, co oznacza, że nie muszą przedstawiać dokumentów potwierdzających wysokość osiąganych dochodów (PIT, wyciągi z konta).

Jednak niektóre banki będą wymagać wkładu własnego, a np. BZ WBK ma z kolei wewnętrzne limity dotyczące wysokości wynagrodzenia dla poszczególnych zawodów, co ogranicza zdolność kredytową osób, które faktycznie zarabiają więcej.

Atutem kilka źródeł dochodu
Katarzyna Siwek wyjaśnia, że mimo wszystko osoby wykonujące tzw. zawody zaufania publicznego są atrakcyjnymi klientami dla banków, gdyż są to osoby wykształcone, aktywne zawodowo, a przy tym - jak np. lekarze - często łączące kilka źródeł dochodu.

- Poza tym, w przypadku osób wykonujących ZZP, standardem jest wykonywanie pracy dłużej niż do osiągnięcia wieku emerytalnego, dlatego o kredyt można się starać w późnym wieku. W przypadku lekarzy wynika to z jednej strony z niedoboru specjalistów, ale też stad, że po zakończeniu praktyki zawodowej (np. w szpitalu) zwykle podejmują oni pracę dydaktyczną - mówi Katarzyna Siwek.

Również przedstawiciel BZ WBK wskazuje, że przedstawiciele zawodów zaufania publicznego są atrakcyjnymi klientami:

- Są to osoby wykwalifikowane, prowadzące własną działalność gospodarczą w danej specjalności przez określony czas. Ich pozycja na rynku pracy jest ustabilizowana, dzięki czemu ryzyko związane z kredytowaniem takich osób jest niższe niż w przypadku innych grup zawodowych - zaznacza Sylwia Nadolna, starszy specjalista ds. produktów bankowych.

Czy liczne zawirowania z przepisami prawnymi i finansowaniem w ochronie zdrowia wpływają na postrzeganie lekarzy jako dobrych klientów banków?

- Nie spotkaliśmy się z sytuacją, aby bank na etapie weryfikacji klienta pytał np. o dokumenty dotyczące sytuacji finansowej szpitala, w którym pracuje. Szpital, jak każdy inny pracodawca, oświadcza tylko, że nie jest w stanie upadłości lub likwidacji - to standardowy dokument - informuje analityk Home Broker.

Podkreśla przy tym, że zdarzają się sytuacje, że bank nie wymaga od lekarza pracującego np. w szpitalu zaświadczenia o zarobkach, wydanego przez pracodawcę, ale sam szacuje te zarobki na podstawie stażu pracy.

Wojciech Widenka z ING Bank Śląski mówi, że analizy są prowadzone na bieżąco, ale prawne, jak wydaje się przejściowe zawirowania wokół grupy specjalistów związanych z ochroną zdrowia, póki co nie mają wpływu na jej kształt: - Nie da się jednak wykluczyć modyfikacji tej listy w przyszłości - przyznaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH