W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. J. Śniadeckiego w Białymstoku z rana do sali przychodzi kobieta z wiaderkiem. Bierze szmatkę i czyści. Wpierw podłoga, później taboreciki i elementy łóżek, przy okazji parapet, później stoliczki, drzwi (klamka też) i na koniec umywalka. Wszystko jedną szmatką.

Taki obrazek opisał internauta na łamach Kuriera Porannego dokumentując swoje spostrzeżenia zdjęciami. W takich warunkach powracał do zdrowia jego wujek, który miał poważny wypadek samochodowy. Mężczyzna przeszedł kilka operacji. Do tej pory leży w szpitalu na oddziale ortopedyczno - urazowym dla dorosłych.

Na sali gdzie leży krewny internauty jest sześć łóżek, z czego trzy są zajęte. Mimo tego na korytarzu są osoby, które leżą na łóżkach i tam się kurują. Odpowiedź pielęgniarki na zastaną sytuację? - A po co brudzić czyste łóżko i pościel?”

Na szczęście nie wszystko w tym szpitalu jest tak złe – przyznaje obserwator szpitalnych warunków.

– Do pielęgniarek  nie można mieć większych zastrzeżeń, gdyż z reguły są miłe i życzliwe. Można powiedzieć, że w takich warunkach przyszło im pracować, ale z drugiej strony nie robią kompletnie nic, by zmienić cokolwiek wokół siebie – twierdzi internauta i zachęca do dyskusji. – Czy to nie jest chore? Czy faktycznie są to odpowiednie warunki, by wracać po poważnym urazie do zdrowia?

Czy to nie powinno, jak najszybciej ulec zmianie? Jestem za jak najszybszą prywatyzacją służby zdrowia i utworzeniem prywatnych kas chorych - konkluduje obserwator szpitalnego życia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH