Pacjenci oddziału chirurgicznego Szpitala Powiatowego w Świętochłowicach zostali wczoraj (wtorek 14 października) ewakuowani do szpitali w sąsiednich miastach. Oddział został czasowo zamknięty z powodu braku lekarzy. Natomiast prezydent Świętochłowic zwrócił się do stron o wyznaczenie negocjatora, który pomoże zażegnać spór.

Przewodniczący szpitalnej organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Marcin Świerk powiedział, że nie dostał jeszcze propozycji powołania negocjatora, ale jego zdaniem ta inicjatywa nie może wiele zmienić.

- Nasze postulaty są jasne - odwołanie całej dyrekcji i zwiększenie nakładów na szpital. Jakie tu jest pole do pracy dla negocjatora?" - powiedział.

We wtorek ewakuowano 11 osób. Było to konieczne, ponieważ do pracy bez uprzedzenia nie przyszło czterech lekarzy, którzy złożyli wcześniej wypowiedzenia. Pacjenci zostali bez zabezpieczenia. Ewakuacja przebiegła bez zakłóceń. Żaden z pacjentów nie był w ciężkim stanie.

Do pracy we wtorek nie przyszło też trzech lekarzy oddziału noworodkowego oraz dwóch anestezjologów. Obsada na oddziale noworodkowym jest tymczasowo zabezpieczona przez pediatrów. Od początku października oddziały chirurgiczny i ginekologiczno-położniczy nie przyjmują ostrych przypadków.

Dyrektor Piotr Nowak jest zbulwersowany postawą lekarzy: - Nie uprzedzili o nieobecności, nie zwolniłem ich z obowiązku świadczenia pracy, nie przedstawili wniosków o urlop ani L-4. Zostawili ludzi bez opieki - powiedział.

Dyrektor Nowak powiedział, że oddał się do dyspozycji prezydenta miasta, które jest organem założycielskim placówki. - Jestem gotów odejść, jeśli to uspokoi sytuację - zapewnił. Lekarze uważają jednak, że to deklaracje bez pokrycia.

Wicedyrektor ds. lecznictwa Krystyna Szyrocka-Szwed powiedziała portalowi rynekzdrowi.pl:

- Wszyscy lekarze, ktorzy nie przyszli wczoraj do pracy dostarczyli L4. Nie ma więc przyjęć, ale pozostałe oddziały są zabezpieczone, pacjenci mają zapewnioną opiekę

Według dyrektora Piotra Nowaka, grupa skonfliktowanych z nim lekarzy blokuje plan naprawczy zadłużonego na 40 mln zł szpitala. Lekarze krytykują ten plan, który sprowadza się - ich zdaniem - do zwolnienia 20 proc. załogi, choć w szpitalu i tak brakuje obsady. Domagają się odwołania dyrekcji. Wypowiedzenia upływające z końcem października złożyła blisko połowa zatrudnionych na etat lekarzy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH