Raport Fundacji "Rodzić po ludzku" nie pozostawia złudzeń: organy założycielskie szpitali nie traktują priorytetowo warunków, w jakich rodzą kobiety.

Spośród 60 badanych samorządów co czwarty twierdzi, że nie ma przepisów, które go do tego obligują. Większość nie reaguje także na pobieranie przez lecznice dodatkowych opłat od rodzących, np. za znieczulenie zewnątrzoponowe lub za poród rodzinny.

- To niedopuszczalne, tym bardziej że od 2008 roku znieczulenie refunduje NFZ - mówi Aleksandra Simińska, współautorka raportu.

Z informacji dziennika Polska wynika, że w regionie łódzkim takie praktyki stosuje szpital w Wieluniu, w którym za możliwość odbycia porodu rodzinnego personel proponuje kupno cegiełek na rzecz lecznicy.

W raporcie dostało się też Łodzi. Tutejszy urząd miasta, w przeciwieństwie do urzędów w Warszawie, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim lub Szczecinie, nie opracował np. diagnozy potrzeb ciężarnych łodzianek. W Szczecinie samorząd zbadał m.in. dostępność do usług medycznych oraz stan sprzętu na porodówkach i na tej podstawie rozpisał strategię opieki nad ciężarnymi kobietami do 2013 roku. W Łodzi przyszłym matkom musi wystarczyć informator dla kobiet w ciąży i telefoniczne porady udzielane przez magistrat.

Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, któremu podlegają m.in. lecznice w Bełchatowie i Sieradzu, odmówił udziału w badaniu. Urząd Miasta poinformował natomiast, że kryzysowe sytuacje na porodówkach rozwiązuje się na bieżąco, a łodzianki są na ogół zadowolone z opieki.

Matkę 2-letniej Julii dziwi zadowolenie urzędników. Kobieta w 2007 roku odbyła  poród w szpitalu im. Rydygiera. Wspomina go jak koszmar.

- Do toalety pomagały mi iść inne ciężarne. Pielęgniarki nie chciały podać mi wózka, choć miałam zagrożoną ciążę - mówi. - Julka po porodzie trafiła do inkubatora, a mnie przez 7 godzin nikt o tym nie powiedział. Dziecko ze szpitala zostało wypisane z nierozpoznaną żółtaczką.

Na brak opieki skarżą się także pacjentki innych łódzkich szpitali.

Krystyna Kwapisiewicz, szefowa łódzkiej Partii Kobiet, przyznaje, że skargi na porodówki są regularne. Kobiety twierdzą, że żąda się od nich pieniędzy za tzw. usługi ponadstandardowe.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH