Czas oczekiwania na karetkę skraca się w województwie kujawsko-pomorskim coraz bardziej: z 12,5 minuty na obszarze zabudowanym w 2006 r. do 7,4 minuty w br. Choć ambulansów przybywa, a system działa sprawnie, problem jest taki sam, jak w całym kraju: pogotowie i szpitalne oddziały ratunkowe są traktowane przez pacjentów, jak przychodnie POZ.

Od kwietnia w Kujawsko-Pomorskiem jeździ 87 karetek: 33 specjalistyczne – z lekarzem w zespole i 54 podstawowe. Aż 35 proc. wezwań jest jednak nieuzasadnionych. A to kosztuje. Dzienna stawka utrzymania ambulansu specjalistycznego z załogą wynosi 3,8 tys. zł, podstawowego - tysiąc zł mniej. To stawka obowiązująca bez względu na to, czy karetka wyjeżdża, czy nie.

– Osoby wzywające pogotowie nie potrafią dokładnie opisać objawów. Zamiast dzwonić do lekarza rodzinnego (często nie znają nawet jego numeru), wzywają od razu pogotowie. Zespół wyjeżdza, bo trudno przez telefon ustalić faktyczny stan chorego - wyjaśnia „Gazecie Wyborczej” Robert Korwin-Piotrowski, lekarz i koordynator Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy.

Tak samo jest w SOR-ach. Tylko co trzeci pacjent przywieziony na oddział ratunkowy w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dr. A. Jurasza, kwalifikuje się do leczenia szpitalnego. Dziennie SOR przyjmuje 150 pacjentów, podczas gdy jego stawka dobowa wynosi 7 tys. zł. Nic dziwnego, że szpitalne oddziały ratunkowe przynoszą duże straty i przyczyniają się do zadłużania swoich szpitali.

Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik Centrali NFZ, podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że najlepiej finansowane są SOR-y, które przyjmują nie tylko najwięcej, ale także najciężej chorych pacjentów. Te, które działają - szczególnie nocą i w dni świąteczne - jak przychodnie POZ, nie mają wielkich szans na dobre finansowanie.

– Wszelkie regulacje związane z algorytmem wyliczania ryczałtu dobowego, który wszedł w życie w połowie 2008 r. razem z JGP, znajdują się w zarządzeniu szpitalnym prezesa NFZ - dodaje rzecznik Centrali. – Stawka dobowa SOR zależy zatem od ICD-10 pacjentów przyjmowanych w poprzednim okresie rozliczeniowym, stopnia wyposażenia w ciężki sprzęt diagnostyczny oraz kwalifikacji personelu. Nie trzeba dodawać, że rozpiętości w wysokości stawek są spore.

W województwie kujawsko-pomorskim jest tylko 13 szpitalnych oddziałów ratunkowych, w tym trzy w Bydgoszczy. Małych szpitali powiatowych nie stać na ich utrzymanie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH