W Jeleniej Górze i w Wałbrzychu z powodu braku izby wytrzeźwień policjanci i ratownicy odwożą pijanych do szpitala. Jest to kosztowne i wydłuża czas oczekiwania na pomoc tym, którzy czekają na nią w izbie przyjęć szpitali. Samorząd obiecuje, że zajmie się problemem.

Policjanci nie mogą zostawić nieprzytomnego człowieka na ulicy, dlatego odwożą go do szpitala.

- Jeśli taka osoba jest kontaktowa, to funkcjonariusze odwożą go do domu - mówi podinspektor Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. - Ale jeśli nie są w stanie stwierdzić jaki jest stan jego zdrowia, muszą go zawieźć do szpitala.

A to powoduje, że jeleniogórski SOR prawie każdego dnia przyjmuje pijanych ludzi. Lekarze muszą sprawdzić czy takiemu człowiekowi nic nie jest i dokładnie przebadać. A to spory wydatek - pisze Gazeta Wrocławska.

Szpitale zwłaszcza w weekendy mają problem.

 - Docierają do mnie takie sygnały od dyrektorów szpitali - mówi Małgorzata Sadowy-Piątek, rzecznik praw pacjenta we Wrocławiu. Jak dodaje, tacy ludzie nie mają często ubezpieczenia zdrowotnego i potem trudno obciążyć ich kosztami za pobyt w szpitalu.

Takich kłopotów nie ma w innych dolnośląskich miastach, w których działają izby wytrzeźwień. Tak jest m.in. w Legnicy, Głogowie i Lubinie.

- To ogromny problem - przyznaje Stanisław Woźniak, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Jeleniej Górze.

Średnio na jednego pijanego szpital wydaje około dwóch tysięcy złotych. A na całą dobę działalności SOR-u szpital dostaje z NFZ  9 tys. zł. Za taką kwotę powinien pomóc 100 pacjentom.

- Przecież naszym celem jest leczenie ludzi, którzy tego naprawdę potrzebują - mówi Stanisław Woźniak.

Na dyżurze przez całą dobę pracuje dwóch lekarzy, którzy muszą swój czas dzielić na pacjentów i alkoholików. Ci drudzy przysparzają dodatkowej pracy, bo trzeba ich umyć i doglądać, aby nie zadławili się wymiocinami. Ten sam problem mają w Wałbrzychu, gdzie od 2004 roku nie działa izba wytrzeźwień. Była nieopłacalna, bo trafiające do niej osoby nie opłacały pobytu i zwracały się o umorzenie długów.

Zdaniem dyrektora Woźniaka, rozwiązaniem sytuacji byłoby otwarcie w mieście izby wytrzeźwień lub powstanie innej instytucji, gdzie pijani uzyskaliby pomoc.

Jerzy Lenard, wiceprezydent Jeleniej Góry, zastanawia się, czy możliwe byłoby powstanie oddzielnego pomieszczenia w szpitalu, które spełniałoby funkcję małej izby wytrzeźwień, ale tak, aby nie generowało to dużych kosztów.

- Będziemy szukać jakiegoś rozwiązania - zapewnia wiceprezydent Lenard.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH