Wzrasta napięcie w częstochowskim Miejskim Szpitalu Zespolonym SP ZOZ (przy ul. Bony, Mirowskiej i Mickiewicza). Od jutra - 9 stycznia, od godziny 15.00 być może część z nich nie będzie przychodziła do pracy.


W ramach etatu lekarze pracują od godz. 7.25 do 15. Później funkcjonują dyżurni lekarze z tego samego szpitala, ale zatrudniani przez zewnętrzną firmę. Pozwala to obejść unijne limity 48-godzinnego tygodnia pracy.

- Umowa z firmą wygasła 31 grudnia, ogłosiliśmy więc konkurs na dyżury. Ale nasi lekarze uwarunkowali dyżurowanie od powiększenia im stawki. A szpital więcej im płacić nie może, bo go na to nie stać: Na pierwszy kwartał 2009 roku dostaliśmy od NFZ-etu kontrakt mniejszy o 10 procent niż rok temu - mówi Gazecie Wyborczej Małgorzata Witkowska, dyrektorka Miejskiego Szpitala Zespolonego. I zapowiada: - Będzie rozpisany kolejny konkurs. Jeśli nikt do niego nie przystąpi, od 1 lutego nasi lekarze zaczną pracować na zmiany.

Ile szpital płacił zewnętrznej firmie za dyżur? - Za jednego lekarza dyżurującego na jednym oddziale od godz. 15 po południu do 8 rano było to 650 zł za dzień powszedni i 1300 zł za świąteczny. Ile z tej kwoty dostawali lekarze nie wiem - mówi Witkowska. Z kolei lekarze mówią o różnych kwotach. Wynosiły one na przykład 350 zł brutto, ale oczywiście trzeba było odprowadzić z tych pieniędzy podatek.

Ponieważ konkursu nie rozstrzygnięto, na razie dyżury w szpitalach miejskich odbywają się w ramach godzin nadliczbowych. Z kolei związkowcy twierdzą, że to naruszanie wymogu 48-godzinnego tygodnia pracy. Ich zdaniem, niedługo może przyjść moment, że na oddziałach zabraknie lekarzy, ponieważ przepracują dopuszczalne godziny.

Czy problem rozwiąże zmianowy system prac? Ma swoje minusy. Brakuje ciągłości opieki nad pacjentami.

- W takim systemie trzeba mieć do dyspozycji dużo lekarzy, których u nas nie ma - mówi dr Wojciech Konieczny, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy w Miejskim Szpitalu Zespolonym

W środę dyrekcja szpitala i związkowcy spotkali się zaproszeni przez przewodniczącego rady miasta Piotra Kurpiosa i w obecności Jacka Betnarskiego - wiceprezydenta odpowiedzialnego za służbę zdrowia. Nie zapadły tam jednak żadne decyzje. Dyrektor Witkowska zaproponowała lekarzom takie same stawki za dyżur jak w ubiegłym roku, ale tylko przez najbliższe trzy miesiące, czyli do czasu podpisania z NFZ nowego kontraktu.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH