Przez godzinę ordynator oddziału chirurgii onkologicznej. Przez następne trzy godziny - dyrektor naczelny szpitala. Potem lekarz w poradni chirurgii onkologicznej i kierownik pawilonu onkologicznego. Od czasu do czasu radny. Tyle funkcji równocześnie sprawuje Kazimierz Pankiewicz. Jak więc wygląda dzień pracy Kazimierza Pankiewicza, dyrektora naczelnego Szpitala Wojewódzkiego Specjalistycznego na Parkitce? - zastanawia się Gazeta Wyborcza.

Powodem, dla którego GW tak docieka jak pracuje dyrektor szpitala było jego niedawne wystąpienie do załogi. Kazimierz Pankiewicz, dyrektor szpitala na Parkitce, wezwał załogę - prawie 1200 osób - by dobrowolnie zrezygnowała z części wynagrodzenia, by ratować zadłużoną placówkę.

Wczoraj o godz. 8 dyrektora Pankieiwicza nie było w gabinecie. Sekretarka tłumaczyła: - Co najmniej do godz. 9 będzie na oddziale chirurgii onkologicznej. Jak skończy obchód, zjawi się w gabinecie dyrekcji.

Był tu do godz. 12. O tej porze zaczął bowiem przyjęcia w poradni chirurgii onkologicznej. Teoretycznie trwają do godz. 17 (tak zapisano na drzwiach), ale w rzeczywistości do ostatniego pacjenta. O godz. 15.15 Pankiewicza już tam nie było - pisze GW, która postanowiła opisać jak wygląda dzień pracy dyrektora największego częstochowskiego szpitala.

- W gabinecie dyrekcji po godz. 12 już się nie zjawi. Po przyjęciach w poradni pójdzie do domu. Nie będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy, te proszę kierować do rzecznika prasowego - uprzedzała wcześniej sekretarka.

A chcieliśmy zapytać Kazimierza Pankiewicza, na ilu etatach jest zatrudniony w szpitalu - tłumaczy GW powód, dla którego tak skrupulatnie przygląda się grafikowi pracy lekarza. Jak dyrektor potrafi godzić te wszystkie funkcje? Czy oprócz pensji dyrektora bierze wynagrodzenie za funkcję ordynatora, kierownika pawilonu onkologicznego i lekarza w poradni przyszpitalnej? Czy na czas udziału w sesjach rady miasta i pracach miejskiej komisji zdrowia (której przewodniczy) bierze urlop? Zadzwoniliśmy na telefon komórkowy, ale dyrektor nie chciał z nami rozmawiać.

- Nie odpowiem na żadne z pytań. Nie rozmawiam z dziennikarzami. Bardzo się zawiodłem na kontaktach z wami. Proszę się zwrócić do rzecznika - odpowiedział i rozłączył rozmowę.

Rzeczniczka szpitala Magdalena Sikora przekazała GW oświadczenie swego szefa: - Kazimierz Pankiewicz jest zatrudniony na etacie dyrektora, i bierze za to całe uposażenie, oraz na etacie ordynatora, za co pobiera tylko połowę wynagrodzenia. To z powodu trudnej sytuacji finansowej szpitala. Tyle mam do przekazania.

GW sprawdziła więc zeznanie majątkowe Pankiewicza. Jako radny musi je składać publicznie. Za ubiegły rok wymienił w nim dwie funkcje: wicedyrektora szpitala (dyrektorem Parkitki jest od ostatnich wakacji) oraz ordynatora oddziału. Napisał, że za obie zarobił 114938 zł. Dieta radnego to kolejne 27390 zł - podaje GW.

Jak ocenia sytuację wicemarszałek województwa Mariusz Kleszczewski (szpital podlega marszałkowi)?

- Zdarza się, że ordynator zostaje wybrany na dyrektora szpitala i z powodzeniem pełni dalej obie funkcje. Tak jest na przykład w Piekarach Śląskich. Sytuacja szpitala na Parkitce jest jednak nadal trudna, pensje pochłaniają ponad 90 proc. finansów. Zlecę kontrolę, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja i za jakie etaty dyrektor pobiera wynagrodzenie. Jeśli są w tym inne wynagrodzenia niż pensja dyrektora i ordynatora, będzie musiał z nich zrezygnować - powiedział GW marszałek Mariusz Kleszczewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH