Mimo zapowiedzi, że obciążenia składkowe i podatkowe będą malały, wszystko wskazuje na to, że będzie wręcz odwrotnie. Rząd podtrzymuje zapowiadaną podwyżkę składki zdrowotnej, która już w przyszłym roku wzrośnie o jeden punkt procentowy. Stosowne regulacje zostaną zawarte w przygotowywanym projekcie ustawy przewidującej m.in. podział NFZ, który ma być gotowy w I półroczu br.

Gazeta Prawna przypomina: podwyżka składki spowoduje, że zmaleją płace netto i emerytury, zwiększą się za to składki do ZUS samozatrudnionych. Jednocześnie eksperci podkreślają, że podniesienie składki bez podjęcia reform, nie poprawi dostępności do świadczeń zdrowotnych.

W 2009 roku przychody płatnika mogą być niższe od planowanych (53,6 mld zł)  nawet o miliard złotych. Dzięki podwyżce składki do Funduszu ma wpłynąć w 2010 r. dodatkowe 6,1 mld zł. Szacunki rządu mogą okazać się jednak zawyżone: już teraz widać, że kryzys gospodarczy spowodował spadek ściągalności składki zdrowotnej, co NFZ odnotował , po raz pierwszy od pięciu lat, w listopadzie i grudniu 2008 r.
Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ, nie ukrywa, że jeżeli okaże się, że wpływy do Funduszu będą niewystarczające, rząd nie ma innego wyjścia - poziom składki musi wzrosnąć.

Zdaniem ekspertów wzrost składki zdrowotnej wcale nie musi oznaczać poprawy dostępności do świadczeń medycznych. W 2008 r. NFZ przeznaczył dodatkowe 11 mld zł na ten cel, ale kolejki oczekujących na badania i zabiegi nie zmalały. Średni czas oczekiwania na usunięcie zaćmy wynosił np. w ub. r. 386 dni. Chorzy nie odczuli również poprawy komfortu w czasie pobytu w szpitalach.

- To jest, niestety, problem organizacji całego systemu ochrony zdrowia. Do samych szpitali w ubiegłym roku trafiło 5 mld zł więcej, niż przewidywał plan finansowy NFZ na 2008 rok. W tym czasie ich zadłużenie spadło tylko o 1 mld zł. To pokazuje, jak nieefektywnie gospodaruje się środkami - mówi Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.

Składka wyniesie 10 proc. tzw. podstawy wymiaru, z czego odliczane od podatku ma być - jak dotychczas - tylko 7,75 proc. W sytuacji kryzysu gospodarczego nie ma co  liczyć na zrekompensowanie jej wzrostu ze środków budżetowych. Podniesienie składki oznacza więc, że pensje netto oraz emerytury, renty, zasiłki i świadczenia przedemerytalne będą niższe.

Według wyliczeń „Gazety Prawnej” płaca netto osoby zarabiającej obecnie średnią pensję (3,2 tys. zł brutto), która wynosi obecnie 2295,76 zł, zmaleje do kwoty 2273,15 zł. To o prawie 23 zł miesięcznie mniej niż obecnie. Rocznie wynagrodzenie osoby zarabiającej średnią płacę zmaleje więc o ponad 270 zł. Przyszłoroczna podwyżka składki niemal całkowicie zniweluje więc tegoroczną obniżkę podatków z 19 proc. do 18 proc.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH