Uzdrowiska dla dzieci pustoszeją przez niewiedzę?

Śląskie Centrum Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowe w Rabce-Zdroju z roku na rok dostaje coraz mniejszy kontrakt z Funduszem. NFZ obcina pieniądze, bo jak argumentuje, chętnych dzieci na leczenie uzdrowiskowe jest mniej.

– Faktycznie jest mniej, bo u lekarzy rodzinnych i samych rodziców brakuje wiedzy, że mogliby skierować dzieci na takie leczenie. Informacje na temat lecznictwa uzdrowiskowego, dostępne na stronie NFZ, to za mało. Potrzeba rzetelnej, dostępnej informacji dla POZ i opiekunów dzieci – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jan Pyka, dyrektor placówki.

Jak podkreśla, Fundusz realizuje wiele akcji profilaktyczno-edukacyjnych dotyczących zachorowań na raka, nadciśnienia, cukrzycy.

– O problemach zdrowotnych dzieciach cisza. Tymczasem podczas badań okazuje się, że 70 proc. dzieci można by zakwalifikować do leczenia sanatoryjnego. To są młodzi ludzie z otyłością, wadami postawy, chorobami górnych dróg oddechowych. Dlaczego by nie wyjść z kampanią informacyjną na ten temat nawet do szkół? – pyta dyrektor.

Zaznacza, że często spotyka się z tym, że rodzice nie wiedzą o tym, że mogliby wysłać dziecko na leczenie sanatoryjne. Nie wie o tym też lekarz rodzinny, co skutkuje brakiem wniosków.

– Skierowań do leczenia w uzdrowisku dostaje coraz mniej dzieci, a co za tym idzie, obcinany jest kontrakt. W efekcie, w naszej placówce, od 2006 r. kontrakt zmniejszył się o 48 proc. Cztery lata temu leczyliśmy prawie 5 tys. dzieci z całej Polski, w tym roku będzie ich 1800 – wylicza szef ŚCRU.

Aby placówka mogła prawidłowo funkcjonować, musiałby rocznie przyjmować 3500 młodych pacjentów. W obliczu zmniejszającego się kontraktu na leczenie dzieci i katastrofy finansowej dla placówki, dyrektor zdecydował się na leczenie uzdrowiskowe dorosłych. W ŚCRU powstały szpitalna rehabilitacja ogólnoustrojowa dla dorosłych (25 łóżek), oddział sanatoryjny i szpitalny dla dorosłych (50 łóżek) oraz poradnia rehabilitacyjna.

– To jest ratunek dla lecznicy, ale pozostaje pytanie co z leczeniem uzdrowiskowym dzieci? Czy Fundusz chce poczekać, aż będą dorosłymi z przewlekłymi chorobami i dopiero wtedy leczyć ich w szpitalach i sanatoriach? – pyta Jan Pyka.

Podkreśla przy tym, że tzw. „niedojazdy do sanatoriów” (dziecko z przyznanym miejscem i terminem turnusu w sanatorium, które rezygnuje z leczenia w sanatorium) – podnoszone jako argument przemawiający za ograniczeniem liczby kontraktów zawieranych przez NFZ na leczenie sanatoryjne i uzdrowiskowe dla dzieci – to marginalny procent pacjentów.

Jak podaje Dziennik Polski, zmniejszone kontrakt NFZ i stawkę na leczenie dzieci ma również Uzdrowisko Rabka SA. W 2008 r. kontrakt umożliwiał leczenie 2539 pacjentów, w 2011 r. – 1860.

Sprawa zmniejszającej się liczby dzieci korzystających z leczenia uzdrowiskowego oraz planów likwidacji kolejnych sanatoriów dziecięcych zaniepokoiła Marka Michalaka, Rzecznika Praw Dziecka. W piśmie wysłanym 31 grudnia 2010 r. zwrócił się parlamentarzystów z prośbą o podjęcie działań zmierzających do oceny stanu opieki sanatoryjnej i uzdrowiskowej dla dzieci i młodzieży.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH